Jałowiec i cień Babiej Góry

Niebo nad Beskidem Makowskim przypominało witraż nieustannie zmieniający swoje barwy. Na niebieskiej początkowo tafli kawałki szkła były zastępowane pomarańczowymi, czerwonymi i żółtymi szkiełkami. Za linię horyzontu powoli chowa się słońce, które ściąga swoje promienie z dolin i górskich zboczy. Powietrze jest wilgotne i rześkie, a … Czytaj dalejJałowiec i cień Babiej Góry

Październik w Beskidzie Małym

Słowo październik powstało jakby z pasją w głosie. Październik powinien być synonimem słowa karnawał o ile aura nie tonie w strugach deszczu mgłach gęstych jak papierosowy dym. Świat kipi kolorem, który uspokaja i powoduje zachwyt. Lecz to tylko szybki strzał, zapowiedź, preludium nadejścia listopadowej hibernacji. … Czytaj dalejPaździernik w Beskidzie Małym

Kozie Grzbiety

Kozie Grzbiety słyszał*ś o nich? Pewnie mało kto słyszał. Nawet przewodniki jakby pominęły urocze pasmo górskie rozciągające się między Tatrami Wysokimi i Niżnymi. Właściwie, to się nie dziwię. Na pierwszy rzut oka nie wyglądają ciekawie. Najwyższy szczyt, to Kozi Kamień, mierzy zaledwie 1255 m n.p.m, … Czytaj dalejKozie Grzbiety

Velebit 1i kanion, którego nie było

Słońce zachodzi powoli, zmierza w kierunku linii horyzontu, którą tworzy ogrom błękitnej wody. Niebo nabrało odcieni różu i fioletu, pojawił się też wielki biały księżyc, którego bazaltowe równiny można dostrzec gołym okiem. Góry Dynarskie stały się jednolitą czarną bryłą, której wierzchołek zniekształcają wyższe szczyty Velebitu. … Czytaj dalejVelebit 1i kanion, którego nie było

Nie taka czarna ta góra

Niezależność, samowystarczalność. Poranek z widokiem jakitylko zapragniesz. Poznawanie świata w zupełnie inny sposób aniżeli w towarzystwie. Może się to wydawać wyzwaniem bądź odwagą. Niektórzy nie wyobrażają sobie nawet pójść samemu do knajpy czy do kina, a co dopiero pojechać na jakiegoś tripa. Mi przychodzi to … Czytaj dalejNie taka czarna ta góra

Gírová – góra czarownic

Kilka razy nazwano mnie czarownicą, raz nawet zostałam posądzona o czary… Czarownice pojawiają się w legendach od wieków. Różnorakie historie towarzyszą nam od dzieciństwa. A to „Jaś i Małgosia”, „Królewna Śnieżka” czy „Roszpunka”. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego zawsze owe damy przedstawiane są jako te … Czytaj dalejGírová – góra czarownic

Żywiecki król wypychu

Powszechnie uważa się, że nasz mózg odbiera kolor zielony jako barwę kojącą i sprzyjającą rozluźnieniu. Niezaprzeczalny jest też fakt, że obcowanie z naturą uspokaja ludzi, a zieleń, jak wiadomo w naturze występuje nadzwyczaj często. Zieleń symbolizuje także harmonię, nadzieję, szczęście i radość. Wszystkie odcienie zieleni … Czytaj dalejŻywiecki król wypychu

Niezwykła wyspa Gozo

Nie pamiętam dokładnie kiedy pierwszy raz zobaczyłam morze. Pewnie dlatego, że miałam wtedy jeszcze na sobie pieluchę z tetry i białe mało gustowne śpiochy zapinane na dwa duże guziki. Ten ogrom wody, horyzont zaginający się w łuk świadczący o kulistym kształcie planety. Morze to niekończąca … Czytaj dalejNiezwykła wyspa Gozo

Pogórze Orawskie

Powszechnie uważa się, że cisza jest przeciwieństwem hałasu, ale to nieprawda. Cisza jest tylko brakiem hałasu. Ludzie uciekają do natury, bo tam panuje niby cisza. Ale czy tak na prawdę potrafisz usłyszeć ciszę? A może przebywanie poza ludzką aglomeracją jest czymś w rodzaju implozji bezdźwięczności. … Czytaj dalejPogórze Orawskie

Listopadowa utrata urody. Ochodzita czy Barania Góra?

Sobotni wieczór, ja siedzę na dywanie rozkminiając budowę kosmicznego robota górniczego, podobno ma mieć ruchome ręce i nogi, obracającą się piłę tarczową oraz odrzutowy plecak na plecach. A do tego może też robić różne miny. Chyba LEGO mnie pokonało. Z niespełna 327 klocków, docelowo powstać … Czytaj dalejListopadowa utrata urody. Ochodzita czy Barania Góra?