Kvarner, Górski Kotar i Ogród Diabła

Chorwackie poranki zrobione są z ognia. Mają słodki smak i gorące odcienie. O szóstej rano świat pokrywa jasny blask, zmiękczający ostre krawędzie górskich szczytów Velebitu. W tafli Adriatyku odbija się słup światła, który pada w moją stronę jak teatralny reflektor, a od moich stóp rozciąga się długi niekształtny cień.

kotar

Żupania primorsko-gorska

Żupania primorsko-gorska jest szóstym co do wielkości chorwackim okręgiem. Obejmuje 14 miast i 22 gminy. Jego Obszar obejmuje: obszar przybrzeżny zatoki Kvarner, wyspy (Cres, Krk, Pag, Rab i Lošinj) i Gorski Kotar.

kotar

Właśnie w tym obszarze kręciłam się podczas ostatniego tripa. Większość osób planując pobyt w Chorwacji wybiera regiony usytuowane bardziej na południe, omijając przy tym bogactwo natury jakie kryje się właśnie w regionie Kvarner.

Górski Kotar

Gorski Kotar jest terenem górzystym, który nigdy nie był bardzo zaludniony ani specjalnie zurbanizowany. Jest to kraina zieleni, rzadkich gatunków roślin i zwierząt oraz niesamowitych krajobrazów. Cały obszar zamyka się pomiędzy dwoma miastami: Karlovacem i Rijeką. Oddalony jest o jedynie 15 km od wybrzeża, które zawsze dawało większe możliwości i łatwiej pozwalało przeżyć. Na niski stopień zaludnienia miała też wpływ II wojna światowa, w wyniku której znaczny procent mieszkańców wyemigrował z tych terenów. W skrócie, Górski Kotar, to po prostu natura, lasy, góry i lasy. Teren jest tak dziki, że nazywany jest też płucami Chorwacji, Chorwacką Szwajcarią, ale też OgrodemDdiabła.

Mimo, że pogoda miała ogromny wpływ na (nie) realizację moich planów, udało mi się choć trochę liznąć tego pięknego terenu. Jeśli jednak wybierzesz się w to malownicze miejsce i postanowisz zwiedzić je na dwóch kółkach, ciekawe propozycje tras znajdziesz TUTAJ -> https://gorskikotarbike.com/en/stages/.

kar

Do tej pory moje krótkie poznanie z Górskim Kotarem ograniczyło się do Fužine, Jeziora Bajer, Parku Narodowego Rišnjak oraz doliny Vinodol – o czym przeczytasz poniżej.

kotar

Bribir

Aby zaoszczędzić sobie czasu i metrów przewyższeń podjeżdżam do wioski Bribir, która położona jest na wzgórzu między miastami Novi Vinodolski i Crikvenica. Jak tylko siadam na rower rozpoczyna się asfaltowy podjazd, który będzie trwał przez najbliższe 20 km. Chorwaci zadbali jednak by zbytnio się nie umęczyć, więc nie spodziewaj się tutaj alpejskich nachyleń.

Slipica 446 m n.p.m.

Po ok 7 kilometrach dojeżdżam do punktu widokowego Slipica. Z tarasu widokowego rozciąga się niewiarygodnie niebieski krajobraz na zatokę Kvarner oraz Dolinę Vinodol (Dolinę wina)

kotar

Z góry doskonale też widać wioskę Bribir w której zaparkowałam samochód.

kotar

Wzdłuż doliny Vinodol powstało sześć takich punktów widokowych nazywanych Oczami Vinodola, przez które można patrzeć na całą magię przyrody i dziedzictwo kulturowe tego regionu.

kotar

Ruszam dalej. Za chwilę staje przede mną zielone oblicze Górskiego Kotaru. Na skórze od razu czuć spadek temperatury, a powietrze zrobiło się wilgotne. Na niebie pojawiają się też chmury, które swym kolorem nie zwiastują nic dobrego. Z zasięgu wzroku straciłam wyrzeże emanujące ciepłem i błękitem nieba. Korony drzew targa niespokojny wiatr, jadę w dół, lecz w duchu zastanawiam się, czy to na pewno dobry pomysł. Słyszę głębokie dudnienie, zupełnie jakby nadchodziło coś wielkiego. Ogarnia mnie niepokój, do tego las jest tak gęsty, że nie widać już nieba.

kotar

Opactwo wapienia

Wyjazd z lasu, to jak wejście w zupełnie inny świat. Niekończące się zielone wzgórza i gęsty las przeobrażają się w rozległe polany, gdzieniegdzie tylko kępy drzew, które służą za schronienie żyjącym tu dziko koniom.

kotar

Tak! Miejsce to słynie z hasających wolno koni. Lecz raczej nie są to dzikie nieujarzmione mustangi, takich już chyba nie ma. Gdzie nie spojrzysz tam końskie kupy, lecz konia nie widać żadnego.

kotar

Opactwo wapiennych skał

Panuje niezwykła cisza. Cisza zakłócona tylko spokojnym wiatrem, który brzmi jak szepty. Niezwykła przestrzeń ograniczona tylko górami, które wyglądają na miękkie i gładkie, a w rzeczywistości, to twarde ostre skały. Z daleka krajobraz wygląda, jakby ziemia była usłana tysiącami czaszek.

kotar

Kolor błękitu zmienił się w ciemny granat, czarne chmury napłynęły z północnego zachodu. W oddali widać wyładowania atmosferyczne o rozmaitych kształtach i rozciągłości. Jedne rozświetlają tylko nawarstwione chmury, inne zaś, widziane tylko przez ułamek sekundy przypominają sznur białych pereł.

kotar

Burza zbliża się bardzo szybko. Moje szanse na ucieczkę wydają się marne. Mimo tego, że nie ma przede mną już żadnego podjazdu, lecz tylko 15 km zjazdu, wiem, że nie ma sensu pędzić. Przed burzą czuję ogromny respekt. Jest groźna i nieprzewidywalna, lecz nie mogę przestać patrzeć na tę niezmierną siłę natury.

kotar

Wiatr nagle zmienia kierunek, granatowe jak nocne niebo chmury zataczają koło i oddalają się ode mnie równie szybko jak się zbliżały. Ucichły również szepty niesione z wiatrem. Chyba nie bez powodu mówi się, że to Ogród Diabła.

kotar

Po kilkuset metrach słyszę wyraźnie rżenie konia. Odbijam w wydeptaną ścieżkę i podążam za dźwiękiem. Jednak nie potrafię go znaleźć.

kotar

Wracam z powrotem do drogi. Przede mną już tylko 13 km w dół. Ubieram kurtkę, bo co jak co ale przy tak długich zjazdach można zmarznąć.

kotar
Jaki ten dzień był DOBRY🙏

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.