Luty. Czy to już pierwszy powiew wiosny?

Korzystając z odrobinę cieplejszego dnia w końcu wybrałam się na rower w czwartkowe popołudnie. Postanowiłam sprawdzić czy już w pobliskich lasach unosi się zapach wiosny. Mimo dość ciepłego powiewu wiatru i promieni słonecznych, których dawno nie widziałam, to chyba jeszcze nie ten czas. Jest to coś pomiędzy zimą a wiosną. Wszędzie jeszcze leżą pozostałości po białym puchu, które teraz przypominają raczej brudną maź. Leśne ścieżki miejscami przykryte są jeszcze kilkucentymetrową warstwą lodu pomieszanego z błotem. Cały las wygląda jakby jeszcze był pogrążony w głębokim śnie.

rzeczka przecina łąkę

W innych miesiącach roku las jest na swój sposób głośny, ale teraz panuje martwa cisza. Lubię zatrzymać się na chwilę i posłuchać dosłownie bicia własnego serca. Wszystko ma swój urok. Każda pora roku jest piękna i dobra na rower. Mimo niskiej temperatury, zaledwie 5 stopni na plusie nie czułam w ogóle zimna, to chyba cała ta radość z samej jazdy mnie ogrzewała, bo z natury jestem ciepłolubna.

Ubłocony rowerzysta na leśnej ścieżce

Przejechałam 38 km i nie spotkałam ani jednej osoby. Muszę stwierdzić, że w okolicy jest bardzo mało zapalonych rowerzystów przedwiośnia lub miłośników błota. Nie ukrywam, że była to dosyć błotnista wycieczka i sama nie wiem czy bardziej ubłocony był mój rower czy ja. Ale wiecie co, dobrze się czasami porządnie zbrudzić. Przynajmniej mnie to nie przeszkadza, wręcz to lubię. Im więcej błota i kamieni tym ciekawiej.

kierownica roweru na tle błotnistej drogi

Podsumowując. W lutym nie odczuwam jeszcze nadchodzącej wiosny. Mimo to jest wiele plusów jeżdżenia w tym okresie. Przede wszystkim cisza i pustki, dzięki czemu można mieć wszystkie ścieżki dla siebie, kochane błotko – można podszkolić swoją technikę jazdy, a w razie upadku mniej boli, oczywiście jeśli wylądujemy na tej niezamarzniętej części. Szybsze tępo jazdy (bo jest zimno) znacznie polepszy naszą kondycję, wyprzedzamy o krok wszystkich którzy sezon rowerowy rozpoczynają dużo później.

Macie coś do dodania? Co sprawia, że i Wam chce się wyjść na rower zimą?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.