MIO Cyclo 215 – test

Ludzie przemieszczają się od zalania dziejów, ciągle próbują dostać się z punktu A do B. Poruszając się po znanych okolicach zwykle nie używamy map, kompasów, nawigacji i wspaniałych aplikacji. Znamy teren, lub korzystamy z pomocy tj. znaki drogowe, oznaczenia szlaków i ścieżek rowerowych. Pierwsze nawigacje GPX pojawiły się na początku lat 90, natomiast wielkie bum nastało w milenijnym 2000 roku. Od tamtej pory skala rozwoju urządzeń znacznie się powiększyła, ułatwiając życie nie tylko kierowców, ale każdej osobie podróżującej nie ważne czy to rowerem, pieszo, hulajnogą itd. Technika poszła tak do przodu, że nawet zegarek stał się mapą świata.

mio cyclo 2015

Minął już rok odkąd korzystam z Mio Cyclo, nastał więc czas, kiedy mogę wypowiedzieć się na temat tej uroczej nawigacji.

Dlaczego akurat mio?

Poszukując nawigacji rowerowej głównie kierowałam się wielkością wyświetlacza, długością pracy baterii, ceną i wytrzymałością. Nie interesowały mnie dodatkowe opcje, czujniki tętna, pomiary mocy czy nawet zapis przejechanej trasy. Mio okazało się być do tego idealne.

mio cyclo 2015

Z góry uprzedzam, że moje mio na ekranie ma pęknięcie jak sieć pająka, ale o tym jak to się stało dowiesz się dalej.

Gabaryty i wygląd

Urządzenie jak na nawigację rowerową jest duże, ale za tym idzie 3.5 calowy wyświetlacz. Obudowa wykonana z bardzo twardego plastiku, który serio jest wytrzymały. Wymiary 6,8 cm x 11,4cm. Waga: 151g

mio cyclo 2015

Przód koloru białego z wysokim połyskiem, natomiast tył to klasyczny czarny mat. W górnej części srebrne logo mio, natomiast na dole pod otwieraną gumową klapką wejście na kabel ładowania oraz kartę SD. Gumowe zamknięcie jest szczelne, w razie deszczu woda nigdzie się nie dostaje. Wiem, bo nie raz jechałam w ulewie.

mio cyclo 2015

Całokształt wygląda solidnie. Z daleka przypomina archaiczną wersję Iphona.

mio cyclo 2015

Bateria i ładowanie

Wg producenta bateria starcza na 10 godzin pracy. Potwierdzam, ale z włączoną jedną opcją tzn. nagrywanie, albo nawigowanie. Jednoczesne korzystanie z zapisu trasy i nawigacji skraca czas pracy baterii o jakieś 2 – 3 godziny. Ja jednak używam głównie do nawigacji, więc nie ubolewam nad tym faktem. Moje wycieczki trwają niespiesznie od rana do wieczora i nie zdarzyło mi się jeszcze by nawigacja zwyczajnie padła. Lecz jeśli coś takiego się stanie, spokojnie można w czasie jej pracy doładowywać z powerbanka. Warunki atmosferyczne jak i temperatura powietrza nie mają wpływu na pracę baterii.

Cena

Mio 215 można zakupić w dwóch wariantach: Z czujnikiem prędkości i kadencji oraz monitorem tętna w cenie 1000 zł lub gołe, czyli bez akcesoriów w cenie 799 zł. W ramach oszczędności oraz braku potrzeby wszelkich pomiarów wybrałam opcję uboższą i tańszą.

Wytrzymałość

Urządzenie jest wytrzymałe i odporne na warunki atmosferyczne. Mio towarzyszyło mi w upałach, mrozie, deszczu i śniegu, zaliczyłam kilka solidnych gleb, a Mio nie miało nawet ryski. Wielokrotnie spadło mi na kamienie i nic się nie stało. Jednak raz niefortunnie upadło. Po prostu wyleciało mi z ręki na chodniku. Na ekranie powstało małe pęknięcie, które z czasem się powiększyło na cały ekran. W każdym razie prócz mało estetycznego wyglądu nie ma to żadnego wpływu na pracę urządzenia jak i działanie ekranu dotykowego.

Uchwyt na kierownicę

Uchwyt na kierownicę jest zgrabny i nie przeszkadza kiedy wybierasz się gdzieś bez nawigacji. Dlaczego więc nie ściągniesz uchwytu? Dobre pytanie. Nie ściągnę ponieważ mocowany jest za pomocą opasek zaciskowych tzw. trytytek. Tutaj stawiam duży minus. W zestawie jest tylko jeden uchwyt, a co jeśli ktoś posiada 2 lub 3 rowery? Musi sobie dokupić. Tak też zrobiłam, myślałam, że za taki kawałek plastiku i gumy zapłacę góra 10 zł. Niestety, trzeba zakupić dodatkowe dwa uchwyty w cenie 69 zł, bo nie da się kupić jednego. Nie wiem czy producent zrobił tak z myślą: „skoro stać kogoś na dwa rowery to i na dwa uchwyty”… W każdym razie uważam, że uchwyt powinien być łatwo i szybko zdejmowalny. Tyle.

mio cyclo 2015

Obsługa, menu i wyświetlacz

Obsługa jest banalnie prosta, wszystko jak na tacy. Menu bardzo intuicyjne. Nawigacja posiada tylko jeden przycisk, który służy do powrotu na ekran startowy. Do tego duży 3,5′ wyświetlacz o rozdzielczości 320, x 480 na którym wszystko przejrzyście widać, posiada regulację jasności. Jeżeli chodzi o widoczność w ostrym słońcu, to nie jest najgorzej. Wiadomo idealnie chyba żaden ekran nie będzie działał, ale na Mio wszystko jest czytelne.

mio cyclo 2015

Tablica wskaźników

W nawigacji można ustawić własną tablicę wskaźników, czyli wszystko to co chcesz widzieć podczas jazdy. Od dystansu, czasu, wzrostu wysokości po spalone kalorie. Jest to kwestia indywidualna. Dla mnie liczy się tylko dobrze działająca mapa.

mio cyclo 2015

Ustawienia

Jak w każdym urządzeniu tego typu, pod ikoną „ustawienia” kryje się pełen wachlarz parametrów do zarządzania systemem, czujnikami, ustawieniem daty, godziny i lokalizacji.

mio cyclo 2015

W Mio można ustawić kilka profili, osób lub rowerów, co jest nie adekwatne do liczby dołączonych uchwytów na kierownicę. W urządzeniu można także narysować własną trasę, ale nie miałam do tego cierpliwości, nie jest to opcja do tworzenia długiej wycieczki.

mio cyclo 2015

Własne trasy

Do nawigacji można wprowadzić własny plik gpx z trasą. Z tej funkcji głównie korzystam, i nie mam jakichś zażaleń. Trasy układam zwykle w mapy.cz, które oparte są o OSM tak samo jak mapy wgrane do Mio, dlatego ścieżki idealnie się pokrywają i nie mam po drodze żadnych niespodzianek. Czasami zdarza się niewielka niedokładność, ale to są chwilowe momenty, które nie mają wpływu na zatracenie się w terenie.

mio cyclo 2015

Nawigacja

Mio opiera się na Open Street Map. Aktualizacji można dokonać w Mio share, które trzeba zainstalować na kompie. Samo wyświetlanie mapy jest przyjazne dla oka. Można ustalić pozycję domową, wpisać adres ręcznie, wybrać punkt na mapie, czy podać współrzędne geograficzne. O zmianie kierunku jazdy Mio informuje sygnałem dźwiękowym, więc nie trzeba ciągle wpatrywać się w ekran.

mio cyclo 2015

Jednak jeśli zboczysz z wyznaczonej trasy pikanie w wysokich tonach staje się denerwujące, ponieważ trochę czasu trwa zanim sobie wszystko przekalkuluje i wyznaczy nową drogę. Oczywiście dźwięk można wyłączyć.

mio cyclo 2015

Nawigacja posiada dużą bazę punktów POI. Podoba mi się, że jest sklep rowerowy.

mio cyclo 2015

Przejechaną trasę można zapisać.

mio cyclo 2015

Surprise Me

Bardzo ciekawą opcją jest Surprise Me. Jeśli nie masz pomysłu gdzie jechać, albo masz ograniczony czas.
Z menu wybierasz Surprise Me wpisujesz dystans jaki chcesz pokonać,

mio cyclo 2015

czas oraz śednią prędkość (nie musi to być jakoś super dokładne), Wciskasz GO.

mio cyclo 2015

Mio w ciągu kilku sekund przeanalizuje twoją pozycję oraz pobliski teren i zaproponuje ci trzy opcje trasy w postaci pętli. Wybierasz jedną i jedziesz. Proste:). Ja jednak należę do osób, które wiedzą czego chcą i wiedzą gdzie chcą jechać, dlatego korzystałam z tego tylko raz na potrzeby testu. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona, dzięki temu odkryłam kilka leśnych ścieżek, którymi do tej pory nie jechałam.

mio cyclo 2015

Łączność

Czujnik prędkości, kadencji oraz monitor tętna łączy się z urządzeniem za pomocą ANT+. Jeżeli jednak chodzi o inne urządzenia…To jest chyba największy mankament tej nawigacji. Otóż: MIO nie posiada bluetootha ani wi-fi. Dlatego jeśli chcesz wgrać mapę, zaktualizować urządzenie, czy po prostu wrzucić przejechaną trasę na strave, musisz mieć ze sobą kabel i komputer – innej opcji nie ma! Moim zdaniem jest to dość absurdalne w obecnych bezprzewodowych czasach.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę użytkowanie, takie po mojemu, czyli stricte jako nawigacja lub licznik rowerowy śmiało mogę polecić zakup urządzenia Mio Cyclo 215. Jeżeli jednak chcesz mieć superancki sprzęt do treningów, to muszę cię rozczarować, ten model nie posiada żadnych opcji treningowych, przeznaczony jest wyłącznie dla rowerzystów rekreacyjnych, więc jeśli traktujesz rower jako sport wyczynowy to nie dla Ciebie. Osobiście jestem zadowolona, mimo tych kilku mankamentów. Ale jak wspomniałam na początku – mam swoje priorytety na których mi zależy, a Mio Cyclo 215 je spełnia.

mio cyclo 2015

Plusy

  • duży ekran
  • czas pracy akumulatora
  • prosta obsługa
  • wyraźny wyświetlacz
  • odporność na warunki atmosferyczne
  • dokładność
  • opcja surprise me
  • solidne wykonanie obudowy

Minusy

  • UCHWYT
  • brak łączności bluetooth i wi-fi
  • słaby ekran, dla mnie powinien być pancerny

8 thoughts on “MIO Cyclo 215 – test

  1. Kiedyś rozglądałem się za czymś takim, mio na forach rowerowych kiepskie opinie zbierał a garmin to spory wydatek. Postanowiłem kupić uchwyt na tel. na kierownice i muszę powiedzieć że jestem zadowolony z tej opcji. Ekran sporo większy, czas pracy na baterii i wyświetlacz na full wytrzyma koło 6-7h choć rzadko kiedy jeżdżę z cały czas włączonym ekranem. Korzystam z apki mapy.cz ktora jest bardzo fajna i można na kompie przygotować trasę na stronie mapy.cz i w apce na tel od razu sie pojawia (jak mamy połączenie z netem i konto w mapy.cz)
    z Minusów to strach przed uszkodzeniem telefonu podczas jakiejś wywrotki w górach ale i nawigacje dedykowaną może spotkać to samo. No i w dużym słońcu widoczność wyświetlacza bywa czasem słaba (lepiej się sprawdzają wyswietlacze amoled)
    a jak z widocznością wyswietlacza w MIO w słoneczny dzień?

    1. Dlugo jeździłam z telefonem. Swego czasu jeden mialam stricte jako nawigacja, ale jednak bateria trzymała krócej. Poza tym na gorskich szlakach czasem po prostu spadł😂 jak napisalam we wpisie, mio w słońcu daje radę, sprawdza się lepiej niż telefon. Też przygotowuję trasy w mapy.cz potem wrzucam do Mio😀

  2. Dziękuję bardzo za wyczekiwany test:) Dużo cennych informacji dla rowerzysty zainteresowanego nawigowaniem w terenie, ja również nie potrzebuję funkcji treningowych więc Mio spełnia oczekiwania. Ujawniła się jednak duża wada-brak łączności z telefonem, gdy chcę zmienić trasę to nie da się jej przesłać do urządzenia i podążać zmienionym śladem. Zakupiłem w końcu Karoo2, znacznie droższy GPS ale mam na nim zainstalowany Locus Pro, dodatkowo jest Bluetooth i WiFi.

    1. Brak łączności to zdecydowanie najsłabsza strona Mio, to aż głupie że w tych czasach, kiedy nawet pralka jest na wi-fi. Nie słyszałam o Karoo2 muszę się zapoznać.

  3. Ja niestety wcześniej zbyt mało poczytałem i teraz tylko ciągła frustracja i drugi raz Mio leci do serwisu, który pewnie i tak niewiele zrobi. Przy poruszaniu się po zaplanowanej trasie i wgranej do urządzenia Mio zawiesza się losowo: raz po 50km, raz po 30, pomaga tylko reset szpilką. Ja sobie nie wyobrażam użytkowania Mio w ten sposób dalej. Zaczęło się od tego, że przy zawieszkach zgłaszał problemy z pamięcią. Serwis przeinstalował całe oprogramowanie i wszystko wydawało się być ok, bo pierwszą trasę przejechałem bez problemów. Kolejne 2: ZWIECHA! Tym razem już bez żadnych komunikatów o pamięci – po prostu zwiecha!

    Po drugie: MIO MA BARDZO KIEPSKIE MAPY! Porównajcie choćby googla: tam, gdzie google ma drogę, Mio jej nie ma, tam gdzie drogi nie ma i nigdy nie było – Mio Was będzie próbował przekonać, że jednak droga jest. Efekt? 2 razy już wlokłem rower przez chaszcze w lesie. Odradzam zakup! Nie wiem, jak to się skończy u mnie, ale coś czuję, że po długiej walce z serwisem albo oddadzą kasę, albo będę tysiaka w plecy (kupiłem, jak głupek, wersję 215 HC – najdurniejsza decyzja pod słańcem).

    1. hmmm, u mnie się tak nie dzieje. Rzeczywiście to chyba jakaś wada fabryczna tego egzemplarza. Tak jak pisałam we wpisie, ja głównie używam mio do nawigacji wcześniej zaplanowanej już trasy, muszę sprawdzić jak mnie poprowadzi, kiedy wyznaczę jakiś punk docelowy w górach. Natomiast mapy… również nie zdarzyło mi się podążać drogą, której brak na mapie, choć czasem brakuje niektórych szlaków górskich. Mimo tego również drugi raz nie kupiłabym tej nawigacji głównie ze względu na brak połączenia bezprzewodowego. Walcz o swoje, bo to ewidentnie wadliwy egzemplarz!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *