Trójmorski Wierch, góry i czekolada

Góry… Myśląc o górach wyobrażasz sobie wyniosłe szczyty ze szpiczastymi jak brzytwa wierzchołkami, oblanymi nigdy nie topniejącym lodem, bo przecież nie wyobrazisz sobie niskich pagórków nieśmiale wyłaniających się z ziemi. Sudety Wschodnie, góry inne, inne niż Beskidy, inne niż Tatry, tutaj wierzchołki są bardziej wypłaszczone, a widoki jakoś tak bardziej rozległe i miękkie, po prostu jest pięknie, nie bardziej, lecz inaczej.

trojmorski

Masyw Śnieżnika

Masyw Śnieżnika jest najwyższym pasmem górskim w polskiej części Sudetów Wschodnich. Jak widać na mapie, leży po obu stronach polsko – czeskiej granicy. Cały masyw jest w zasadzie wielkim Śnieżnickim Parkiem Krajobrazowym.

masyw mapa

Mapa

Plan na ten dzień był zupełnie inny, start z Długopola Zdrój, pociąg i kilka innych szczytów, ale na pociąg nie zdążyłam dlatego powstał spontaniczny, bardzo ciekawy trip.

Goworów

Wycieczkę rozpoczynam w małej wiosce Gowrów niedaleko Międzylesia. Borsuk wiadomo, ląduje pod kościołem.

trojmorski

Na początku niebieski szlak rowerowy – delikatnie wznoszący się asfaltowy podjazd wzdłuż potoku Gowrówka.

trojmorski

Przełęcz Jodłowska 830 m n.p.m.

Z twarzą zalaną potem docieram do rozwidlenia szlaków na Przełęczy Jodłowskiej. Chwila odpoczynku i ruszam czerwonym szlakiem pieszym, który jest również kontynuacją niebieskiego rowerowego.

trojmorski

Droga niczym nie zaskakuje, szeroki szuter powoli pnie się w górę, a na horyzoncie pojawiają się pierwsze górskie panoramy przyćmione błękitem nieba.

trojmorski

Przejście graniczne Jodłów / Horni Morava

Szybko, lecz bez pośpiechu dojeżdżam do turystycznego przejścia granicznego z Czechami, gdzie zmieniam kolor szlaku na zielony, który jest szlakiem granicznym.

trojmorski

Sam początek można podjechać, ale potem należy się przygotować na srogi wypych po korzeniach. Po drodze są momenty, które można przebrnąć w siodełku, lecz za chwilę pojawia się stromy uskok i trzeba zejść z roweru, dlatego zdecydowałam się na wypych o charakterze ciągłym, bez zbędnych akrobacji zsiadania i wchodzenia na rower.

trojmorski

W połowie drogi drzewa niczym teatralne kurtyny odsłaniają widok na czeską część Masywu Śnieżnika

trojmorski

Uznałam, że to dobry moment na przerwę. Do szczytu niedaleko, ale po co się spieszyć, to nie zawody. Zbaczam nieco ze szlaku. Spędzam tu dłuższą chwilę jedząc pół tabliczki czekolady i upajam się wolną przestrzenią. W takich chwilach czas jakby zatrzymuje się jest tu i teraz, nikt nigdzie nie goni, tutaj nie ma obowiązków ani zmartwień, jestem tylko ja, góry i czekolada.

trojmorski

Z każdą taką chwilą człowiek staje się jeszcze bardziej zachłanny widoków i czekolady. Kończę ten piknik, chcę więcej. Korzenie zapadły się pod ziemię, za to na ich miejscu wyrosły kanciaste głazy, które nie chcą ze mną współpracować.

trojmorski

Trójmorski Wierch – Klepáč 1145 m n.p.m.

Po dłuższej chwili staję jednak na szczycie Trójmorskiego Wierchu. Nazwa w pełni oddaje charakter tego szczytu. Dla wyjaśnienia jest jednym z sześciu miejsc w Europie i jedynym w Polsce, gdzie zbiegają się zlewiska trzech mórz:

  • na zachodnich zboczach ma swoje źródło Nysa Kłodzka w zlewisku Morza Bałtyckiego,
  • z południowo-wschodniego zbocza spływa Lipkovský potok, dopływ Cichej Orlicy w zlewisku Morza Północnego,
  • a u stóp wschodniego zbocza znajduje się dolina Morawy w zlewisku Morza Czarnego.
trojmorski

Wieża widokowa zamknięta, co prawda mam doświadczenie we wchodzeniu na uszkodzone i mało stabilne obiekty tego typu, jednak tym razem zwyczajnie mi się nie chce wdrapywać po trzeszczących deskach.

trojmorski

Widok ze szczytu jest wystarczający i nie wymaga poprawy jakąś wybujałą amboną.

trojmorski

Czy zostawianie po sobie śladu w postaci naklejki jest jeszcze modne…? Czy to legalne..? Czy to niszczenie mienia…? Nie wiem, mam więc przyklejam.

trojmorski

Kilka solidnych gleb nauczyło mnie, że ochraniacze mają duży sens, nawet na prostej, górskiej wycieczce, do tego perspektywa zjazdu po kamieniach o ostrych krawędziach i dywanie korzeni sama mówi: “załóż ochraniacze”.

trojmorski

Z drugiej strony Trójmorskiego widok aż tak nie powala – trasa narciarska, natomiast obok słynna kładka w koronach drzew w Morawie. Jakoś atrakcja tego typu do mnie nie przemawia.

trojmorski

Zjazd jest kontynuacją zielonego szlaku śladem biało-czerwonych słupków granicznych. Miałam obawy co mnie czeka, po wcześniejszym wypychu z drugiej strony. Było duże prawdopodobieństwo, że w dół również będzie pokaźny rock garden przeplatany przerosłymi korzeniami. Nie myliłam się, mimo to zjazd okazał się być taką wisienką na torcie w połowie wycieczki. Nie jestem jakimś wytrawnym jeźdźcem enduro, tylko rowerową turystką. Dałam radę, a właściwie to rower odwalił za mnie robotę.

trojmorski

Żeby nie było zbyt kolorowo, po upojnym zjeździe znów podjazd – na Puchacz. Tym razem, ścieżka współpracuje z moją siłą w nogach i udaje się podjechać.

trojmorski

Puchacz 1190 m n.p.m

Jazda rowerem po górach ma to do siebie, że wysiłek włożony w podjazd zostaje sowicie nagrodzony zjazdem i widokami.

trojmorski

Przełęcz Puchacza 1105 m n.p.m.

Z wiatrem świszczącym w kasku i szerokim uśmiechem, z dużą prędkością wjeżdżam na Przełęcz. Pomyślałam, że może by tak wspiąć się na Czarną Górę, zaliczyć w bike parku Milky Way’a i wjechać wyciągiem, ale za dużo z tym zachodu.

trojmorski

Czarny Rów 1055 m n.p.m.

Zjeżdżam jeszcze niżej – do skrzyżowania Czarny Rów, dojadam a w zasadzie wysysam z opakowania resztę roztopionej czekolady. Niebieskim szlakiem rowerowym, który jest szerokim łatwo podjeżdżalnym szutrem zaliczam kolejne 259 metrów przewyższenia.

trojmorski

Hala Pod Śnieżnikiem 1213 m n.p.m.

Podjazd dał mi w kość, ale jak wspominałam wyżej, wysiłek w górach jest wynagradzany z nawiązką. Na Hali Pod Śnieżnikiem znów posiedzisko, bo jak tu przejechać obojętnie. Kotlina Kłodzka jak na dłoni długo nie pozwalała ruszyć się z miejsca.

trojmorski

Na Hali usytuowane jest też słynne Schronisko na Śnieżniku, ale jakoś tak za nim nie przepadam, zbyt tłoczno jak dla mnie. Pod schroniskiem zbiegają się ze wszystkich stron szlaki turystyczne z: Międzygórza, Kletna, Międzylesia, Bielic, Lądka Zdroju.

trojmorski

Zostawiam majestatyczny Śnieżnik za plecami (to taka tutejsza Babia Góra).

trojmorski

Leśnymi szutrami, raz w górę raz w dół zmierzam w kierunku Żmijowca. Tutejsze drogi są zalesione, więc na widoki nie licz, ale kiedy już coś się odsłoni to kopara opada.

trojmorski

Żmijowiec 1153 m n.p.m.

W okolicach Żmijowca teren nieco bardziej wylesiony, więc w trakcie jazdy można spokojnie i głęboko wzdychać do krajobrazu. Nazwa Żmijowiec nie niesie za sobą żadnych ukrytych i zaskakujących podtekstów. Po prostu w okolicach Żmijowca jak i Żmijowej Polany można spotkać żmiję zygzakowatą.

trojmorski

Rozdroże pod Lesieńcem 877 m n.p.m.

Na rozdrożu pod Lesieńcem zmieniam kolor szlaku na zielony. Początkowo delikatny wznos w górę, kilka przeszkód w postaci powalonych drzew i gałęzi, ale dalej tylko cud i miód. Perfekcyjny singiel idealnie wpasowany w bukowy las. No dobra, jest po drodze jedna mega stroma ścianka z wystającymi głazami, która mnie przerosła, choć znam takich co by się nawet nie zastanawiali tylko z największą radością zjechali w dół. Ja jednak szanuję moje uzębienie, dlatego zwyczajnie zjechałam, ale na podeszwach butów z rowerem pod pachą.

trojmorski

Dalej znów rozkoszuję się szybkim singlem.

trojmorski

Buki zostały zastąpione rosłymi sosnami, a zapach iglastego lasu jeszcze bardziej nakazał wielbić tą chwilę.

trojmorski

Pod Igliczną 757 m.n.p.m.

Dojeżdżam do rozejścia szlaków Pod Igliczną, lub rozejścia Boba Marleya (tak sobie nazwałam) – jak kto woli . Spotykają się tutaj trzy szlaki turystyczne: zielony z Międzygórza, żółty ze Stroni Śląskich i czerwony z Wilkanowa. Można też dostać się tu samochodem.

trojmorski

Podjeżdżam po wybrukowanej drodze wprost pod Sanktuarium, które sławne jest nie tylko z miejsca kultu lecz także z księdza awanturnika, historię opowiedział mi miejscowy. Ksiądz rzekomo zaatakował młodego mężczyznę, bo ten wszedł do kościoła w czapce. W każdym razie kościół jak i teren wokół był zamknięty dla turystów. Obok znajduje się tez schronisko z widokiem na Śnieżnik.

trojmorski

Igliczna 845 m n.p.m.

Ze szczytu Iglicznej zapierający dech widok na Rów Górnej Nysy, Góry Bystrzyckie, Góry Sowie i Góry Stołowe. Można wejść wyżej, lecz nie miałam gdzie zostawić roweru… to mi wystarczyło.

trojmorski

Sanktuarium w całej okazałości.

trojmorski

Z Iglicznej jest kilka opcji zjazdu, ja wybrałam jednak szlak czerwony “Międzygórze przez wodospad”. Nie wiedziałam że jest tu jakiś wodospad, dlatego bez zastanowienia zdecydowałam, że chcę go zobaczyć.

trojmorski

Czerwony szlak wydawał się trudny technicznie: stromy, liczne kamienie, korzenie, ale znów rower odwalił za mnie robotę.

trojmorski

Rezerwat Wodospad Wilczki

Czerwony szlak zaprowadził mnie pod wielką skałę i bramę, za którą kryła się masa schodów w dół. Tak, aby zobaczyć wodospad trzeba się trochę wysilić. Jak już tu jestem decyduję się na spacer u boku z rowerem.

trojmorski

Warto było, na dole przywitał mnie 22 metrowy przyjemnie szumiący wodospad Wilczki. Jest najwyższy w Masywie Śnieżnika i drugi co do wysokości w całych Sudetach. Powstał na linii uskoku tektonicznego na rzece Wilczka.

trojmorski

Stoję, słucham, oglądam i przygotowuję się mentalnie na kolejną porcję schodów, tym razem w górę. Na jednej z ławek robię postój na kolejną rozpuszczoną czekoladę. Schody jak i czerwony szlak kończą się w centrum Międzygórza.

trojmorski

Asfalty złotem usłane

Z Międzygórza do Goworowa następuje asfaltowa przeprawa, można powiedzieć że to aleja otoczona zielonymi łąkami, i pachnąca wiosną. Przez całą drogę nie minął mnie ani jeden samochód.

trojmorski

A to wszystko w promieniach zachodzącego słońca. TAKIE ASFALTY TO JA SZANUJĘ.

trojmorski

Podsumowanie

  • stopień trudności: trudny, uznałam że zasługuje na taką ocenę, a to przez wypych i zjazd z Trójmorskiego wierchu, do tego zielony szlak z Lesieńca wymaga trochę więcej umiejętności technicznych,
  • Dystans: 37,7 km
  • Przewyższenia: 1142 m up
  • Czas: połowa dnia wystarczy, z pięknym zachodem złońca na Iglicznej
  • Oznaczenia szlaków: 10/10
  • Najlepsze miejsce widokowe: Trójmorski Wierch, Hala pod Śnieżnikiem, Igliczna
  • Najlepszy zajazd: z Trójmorskiego Wierchu, z Puchacza i zielony szlak z Lesieńca
trojmorski

7 thoughts on “Trójmorski Wierch, góry i czekolada

  1. Generalnie kierunek jechania tego szlaku granicznego między Trójmorskim a Śnieżnikiem jest odwrotny według klasyki enduro – należy wspiąć się na Śnieżnik, potem przez Puchacz i Trójmorski zjechać do skrzyżowania zielonego z czerwonym przy granicy. W tę stronę wypychałaś słynną trasą “Goworek” (na Trailforksie), zamiast nią zjeżdżać 😀 Ale to tylko powód, żeby wrócić i przejechać w drugą stronę, bo króciutki zjazd z Trójmorskiego (Twój wypych) też jest wart zaliczenia! Sudety Wschodnie zwane kiedyś sudeckimi Bieszczadamy to najdziksza część Sudetów i ma niepowtarzalny klimat, choć patrząc na tłumy na Śnieżniku i w Międzygórzu, o dzikości trudno już mówić 🙂

    1. Wiem, ale to był spontan. Kiedy tak sobie pchałam mijało mnie kilku rowerzystów zjeżdżających w dół i właśnie wtedy uznałam, że z radością tam wrócę i to szybko;). Zgadzam się, z dzikością ten rejon ma już niewiele wspólnego, dlatego Bieszczady już są w planach, tylko kiedy….?

        1. Tu nie chodzi o spokój lecz “turystów” którzy śmiecą, nie potrafią się zachować i nie szanują tego co oferuje nam matka natura. Nie rób ze mnie aliena który nie lubi innych ludzi😂😂😂

  2. Zrobiłem niemal dokładnie tą samą traskę, ale w odwrotnym kierunku. Bardzo smaczne chyba w obu kierunkach a do tego ja też miałem smaczną pogodę 🙂
    Na Iglicznej ładnie, ale ogrodzenie kościoła, dobrze, że nie pod napięciem. Kamer więcej niż przy woskowych ośrodkach…

    1. Też muszę przejechać w odwrotnym kierunku. Ciekawi mnie zjazd z Trójmorskiego z drugiej strony. No a Igliczna to jakaś twierdza króla chyba😂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *