Velo Dunajec plus BONUS – Singletrails Lechnica

Niestety to już ostatni dzień mojego wydłużonego weekendu. Żegnam Tatry ruszam w Pieniny. Kolejne sentymentalne miejsce na mojej liście. Lubię wracać w rejony, z którymi mam miłe wspomnienia.

Skały wapienne Trzy korony w Pieninach

Swoją trasę wzdłuż Dunajca rozpoczęłam w Szczawnicy. Na drogę rowerową wjechałam tuż obok Stacji Kolei Linowej na Palenicę. Trasa na początku przypomina asfaltową promenadę w wydzielonym pasem dla rowerzystów, po którym i tak spacerują turyści i największe zagrożenie dla bikerów – dzieci na hulajnogach. Na szczęście po piątkowej wizycie w Dolinie Chochołowskiej slalom między przemieszczającymi się obiektami wychodził mi perfekcyjnie. Ale im dalej centrum tym tłum na szczęście stawał się coraz mniejszy. Było dziś bardzo gorąco, ale te cudowne powiewy chłodu znad rzeki sprawiały, że 30 stopni nie było aż tak odczuwalne.

Kierownica roweru na tle ścieżki rowerowej w słoneczny dzień

Trasa poprowadzona jest tuż przy samym brzegu co jest fenomenem tego miejsca. W drodze do Czerwonego Klasztoru ciągle towarzyszą wspaniałe widoki na Pienińskie skały, później na Trzy Korony i Sokolicę. Plan był taki, że miała to być spokojna krótka przejażdżka, ale oczywiście się tak nie skończyło. Pomyślałam, że skoro już tutaj jestem to zobaczę jak wygląda słynny Singletrails Lechnica. Także szybka analiza mapy i obrałam kierunek na wioskę Lechnica. Właściwie jechałam tam na orientację, bo nie zauważyłam, po drodze żadnych oznaczeń. Dopiero później natknęłam się na mapę.

Mapa single trails lechnica

Na Singletrails Lechnica znajdują się trzy trasy, a właściwie to cztery. GRIFTOF 9km , ŠPICA 5km, GVIZD 1,3 km i GRIFTOF uphill. Czas mnie gonił więc, wiedziałam, że zaliczę jedną. Bardzo podoba mi się, że nie ma tutaj żadnego wyciągu. Właściwie to nie ma nic. Panuje tutaj taka totalna dzikość, a przede wszystkim jest pusto. Podjazd rozpoczyna się szeroką, polną dziurawą, ale przyjemną drogą. Jechało przede mną tylko dwóch Słowaków. Dotarłam do miejsca, gdzie rozpoczyna się podjazd na Griftof i Špica.

oznaczenie rowerowe jeden złamany znak griftof

Skręciłam w lewo na Griftofa. Podjazd nie był zbyt długi, na trasie było kilka drewnianych mostków, i mnóstwo ciasnych zakrętów, na których mogłam poćwiczyć moją niedoskonałą technikę jazdy. Udało mi się wyprzedzić dwóch panów jadących przede mną. Przypominam, że panował trzydziestostopniowy upał i po dotarciu na początek zjazdu nie miałam już nic do picia. Na górze musiałam troszkę odetchnąć. A właściwie to wyschnąć, bo moją koszulkę można było wykręcić. Po jakiś pięciu minutach mili panowie których mijałam również dotarli i troszkę obsępiłam ich z wody.

kierownica roweru las

Zadowolona, że mam znów pełny bidon ruszyłam w kierunku zjazdu. Początkowo ścieżka wiedzie w dół przez las, po drodze można napotkać pojedyncze wystające korzenie i większe kamienie. Bez żadnego problemu przejechałam na “białej strzale”. Następnie znów musiałam się troszkę nakręcić pod górkę.

kierownica roweru na tle ścieżki
ścieżka przez pola w tle widać trzy korony

Przy wyjeździe z lasu radzę wszystkim uważać, bo przyznam się, że zaliczyłam małą glebę. Ale to przez ten widok. Mym oczom ukazały się Trzy Korony w całej swej okazałości i padłam z wrażenia. Na prawdę widok zapiera dech i warto się tutaj na moment zatrzymać. Dlatego usiadłam na łące. Po chwili miałam miłe towarzystwo – sympatycznego psiaka.

Pies na łące w tle góry

Nie chciało mi się wracać. Ale niestety kiedyś trzeba. Dalej ścieżka wiodła przez tę malowniczą, otwartą przestrzeń. Kończy się przy płocie czyjegoś domu. Trochę dziwnie, ale urokliwe jak całe to miejsce.

Jeżeli chcecie odpocząć od ludzi i przede wszystkim się wyciszyć jest to idealne miejsce. Jest bardzo mało znaków, ale mimo to trudno jest się zgubić. Bardzo polecam początkującym jeźdźcom jak ja oraz spragnionych ciszy, spokoju i pięknych widoków.

One thought on “Velo Dunajec plus BONUS – Singletrails Lechnica

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *