Zadzierna i Karkonoskie szlaki

Wypad trochę inny niż wszystkie

Z reguły podróżuję sama, ale to właśnie spotkani gdzieś w trasie, czy na szlaku ludzie motywują mnie najbardziej do spełniania marzeń. Uświadomili mi, że czas mija zbyt szybko. Praca tylko po to, aby mieć dom, samochód, markowe ciuchy itd. nie ma dla mnie większego sensu. Wolę posiadać mniej, ale mieć czas na robienie tego, co kocham. Przy okazji udało mi się zrealizować kolejne małe marzenie.
Oto i on: Mini MTB Kamper. Chyba wiesz o co mi chodzi, śpisz gdzie chcesz, z widokiem jaki chcesz itd. Ten temat będzie poruszony w odrębnym wpisie, dlatego na to, co? gdzie? jak? Trochę będzie trzeba poczekać, aż nabiorę więcej wprawy i doświadczenia w tym całym caravaningu. Właściwie wprawę, to już mam, bo w dzieciństwie tak wyglądały moje wakacje z rodzicami. Mieliśmy taką fajną przyczepę kempingową i zielonego Poloneza caro, rok w rok jeździliśmy, a to nad morze, a to na mazury jak i w Bieszczady i inne góry. Dlatego, życie w trasie mam zakorzenione od najmłodszych lat. Ale samotne kamperowanie i to z rowerem wymaga jeszcze dopracowania, ulepszeń i modernizacji. Na temat moich partyzanckich rozwiązań np. budowy łóżka ze starej szafy, chyba będzie trzeba napisać poradnik.

zadzierna

Skupmy się ta trasie. Jako, że to kilkudniowy wypad, zaczęło się tak:
Kiedyś w internetach natknęłam się na piękną miejscówkę, a raczej widok zachodu słońca w pięknej miejscówce, bo nie ma nic piękniejszego niż górski zachód słońca odbity w tafli wody.

Brama Lubawska

Brama Lubawska to takie obniżenie śródgórskie w Sudetach Środkowych, jest jedną z trzech kotlin wchodzących w skład Kotliny Kamiennogórskiej.

Obszar Bramy Lubawskiej

Brama Lubawska zajmuje powierzchnię około 80 km², graniczy z Karkonoszami, Górami Kamiennymi z Rudawami Janowickimi, łączy się też z Obniżeniem Leska i Kamiennej Góry.

Przebieg trasy: Paprotki – dookoła zalewu Bukówka – Zadzierna – Paprotki

Paprotki – Zalew Bukówka

Do Paprotek przyjeżdżam późnym popołudniem, pogoda daje znaki, że efektownego zachodu słońca dziś nie będzie. Paprotki to mała wioska położona nad jeziorem Bukówka tuż u podnóża Zadziernej. Dookoła zalewu biegnie ścieżka rowerowa, miejscami przygotowana bardziej, a miejscami mniej. Po prostu jest nie skończona. Objeżdżam zalew, aby znaleźć odpowiednie miejsce do spędzenia nocy na dziko w MTB Kamperze.

zadzierna

Ostatnio kaperowanie stało się bardziej modną formą wypoczynku, dlatego sporo fajnych zatoczek w krzakach było już zajętych, przez namiotowych imprezowiczów, kampery własnej roboty i te takie na wypasie. Wszędzie widnieją zakazy ruchu i wjazdu, ale jak zauważyłam nikt sobie z tego nic nie robi.

zadzierna

Wsłuchując się w szum wiatru i odgłosy fal uderzających o brzeg, w końcu znajduję idealne miejsce z drugiej strony jeziora w wiosce Miszkowice. Myślę sobie, Tak! Z takim widokiem chcę się obudzić.

zadzierna

Zadzierna 724 m n.p.m.

Zadzierna jest niewielkim wzniesieniem Sudetów Środkowych, położonym w Kotlinie Kamiennogórskiej. Dodatkowo jest najwyższym wzniesieniem wzgórz Bramy Lubawskiej. Deszczowe chmury odchodzą w dal, a na niebie pokazuje się powoli zachodzące słońce. Mam dwie opcje, albo zachód słońca na Zadziernej (właściwie po to tu przyjechałam), albo przeparkoanie auta na drugą stronę jeziora. Wiadomo, wybrałam zachód.

Wracam do Paprotek, wskakuję na czerwony szlak, który wiedzie przez łąki w trawie po pas, a tuż przed szczytem staje się srogim podjazdem przeplatanym wypychem.

zadzierna

Mimo to, docieram na szczyt Zadziernej w idealnym momencie. Widok odebrał mi mowę. Zdecydowanie polecam przyjechać tu choćby tylko po to, żeby zobaczyć te spektakularne zakończenie dnia. W takich chwilach człowiek uczy się słyszeć to, co niesłyszalne i widzieć to, co niewidzialne, przestrzenie zdają ciągnąć się aż za horyzont, a w brzuchu łopotanie motylich skrzydeł.

zadzierna

Zachody słońca mają to do siebie, że mijają szybko tak samo jak sezon na truskawki. Nie zostaję do końca, czeka mnie jeszcze misja nielegalnego parkowania w Miszkowicach. Do Paprotek wracam tym samym czerwonym szlakiem.

zadzierna

Wiedziałam, że zjazd będzie dobry, w końcu całkiem niedawno pchałam tu rower pod górę.

zadzierna

A na polach rozpoczęła się ta godzina – złota godzina.

zadzierna

Dzień DOBRY – Dzień 2

Tak jak sobie wymarzyłam, poranek przywitał mnie słońcem na bezchmurnym niebie, spokojną wodą na jeziorze, odgłosami kaczek i innego rodzaju szuwarowego ptactwa, a to wszystko w otoczeniu pagórków. Tak można żyć!

zadzierna

Po owsiance i kawie ruszam w dalszą drogę, na celowniku Karkonosze, a w zasadzie ich namiastka, po stronie naszych czeskich sąsiadów.

Karkonosze

To, że Karkonosze są najwyższym pasmem Sudetów, a Śnieżka jest ich najwyższym szczytem, pewnie każdy uczył się w szkole. Właściwie 3/4 powierzchni Karkonoszy leży po czeskiej stronie granicy, ale spokojnie, nam też obliznął się spory kawałek. Karkonoskie wierzchołki mają konkretne wysokości, niektóre sięgają grubo ponad 1000 m n.p.m. Mimo, że w porównaniu do alpejskich szczytów wychodzą małe, to mają w sobie nieco alpejskiego krajobrazu, mianowicie są to cyrki lodowcowe (w Polsce, te formacje występują jeszcze w Tatrach), w Karkonoszach nazywane kotłami – czyli ogromne, półkoliste nisze otoczone z trzech stron stromymi ścianami. Jest tu też masa schronisk, szlaków pieszych, szlaków rowerowych, pięknych widoków, zmiennej aury pogodowej, a to wszystko zamknięte w jednym wielkim, pięknym Karkonoskim Parku Narodowym, który lubi rowerzystów, ale tylko na rowerowych szlakach. Karkonosze owiane są również legendami i różnorakimi opowieściami, o Liczyrzepie, jak i czarownicach.

Obszar Karkonoszy

Karkonosze położone są w Sudetach Zachodnich, stanowiąc ich centralną część. Od północy graniczą z Kotliną Jeleniogórską, od północnego wschodu poprzez Przeł. Kowarską z Rudawami Janowickimi, od wschodu ze wzgórzami Bramy Lubawskiej (Kotliną Kamiennogórską), od południowego wschodu poprzez Przełęcz Lubawską z Górami Kruczymi, od południa z Podgórzem Karkonoskim i od zachodu poprzez Przeł. Szklarską z Górami Izerskimi.

Mapa

Przebieg trasy: Pec pod Sněžkou – Černá bouda – Strážné – Chata Výrovka – Pec pod Sněžkou

Pec pod Sněžkou 768 m n.p.m.

Pec pod Sněžkou to jeden z najbardziej znanych ośrodków turystycznych w czeskich Karkonoszach. Miasteczko położone jest w dolinie rzek Úpa i Zelený potok, między szczytami:  Černá hora – (1299 m n.p.m.),  Liščí hora – (1363 m n.p.m.), Studniční hora – (1554 m n.p.m.) i graniczna Śnieżka – Sněžka – (1602 m n.p.m.). Jest to takie centrum atrakcji turystycznych. Wypożyczalnie rowerów i innych sprzętów, knajpy, hotele, wyciągi, gondole, ale co najciekawsze z wielu pobliskich miejscowości kursują tzw. “cyklobusy” – autobusy przystosowane do przewozu rowerów.

Dzisiejszy dzień nie ma na celu zdobycia konkretnego szczytu, po prostu luźna jazda bo czeskich szlakach rowerowych, bez pospiechu i bez żyłowania, zwykłe poznawanie terenu.

zadzierna

Z parkingu ruszam w kierunku centrum, początkowo szukam szlaku którym zaplanowałam jechać, po krótkim zbędnym podjeździe i zjeździe odnajduję właściwą drogę.

zadzierna

Na skrzyżowaniu Javoří Mlýn wjeżdżam na zielony szlak. Rozpoczyna się podjazd – ostro w górę, nachylenie na szczęście pozwala powolutku przemierzać go w siodełku, ale i tak daje ostro po nogach.

zadzierna

I tak sobie jadę w górę potem w dół i znów w górę. Wszystko po perfekcyjnym szutrze.

zadzierna

Po drodze jest wiele miejsc w ktorych mozna uzupełnić zapasy w bidonie.

zadzierna

W końcu natrafiam na kawałek wylesionej przestrzeni i mogę zobaczyć trochę górskich widoków. Panuje takie niezdecydowanie pogodowe, ni to słońce ni to deszcz.

zadzierna

Dojeżdżam do pierwszego napotkanego schroniska – chaty. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że trasa jaką sobie obrałam, to jakaś kraina tego typu obiektów.

zadzierna

Kontynuuję podjazd zielonym szlakiem, który dzielony jest razem z pieszymi oraz hulajnogami. Tak, można wypożyczyć sobie hulajnogę wjechać kolejką i po prostu zjechać. Swego czasu była taka atrakcja na Górze Żar w Beskidzie Małym, miałam okazję spróbować.

zadzierna

Podjazdy są bardzo przyjemne, długie i delikatnie pnące się w górę. Przez cały dzień można zrobić całkiem niezłą liczbę przewyższeń.

zadzierna

Černá bouda 1260 m n.p.m.

Docieram do schroniska, a w zasadzie do hotelu pod Czarną Górą, jest bardzo dużo ludzi mimo, że jest środek tygodnia.

zadzierna

Sokolská bouda 1299 m n.p.m.

Jakieś 600 metrów dalej kolejne…

zadzierna

Černá hora 1299 m n.p.m.

Nie wjeżdżam na szczyt Czarnej Góry. Uznałam, że nie będę się tam pchać z rowerem, ponieważ zbyt wiele osób maszerowało, a to z wózkami, a to z dziećmi za rękę i na hulajnogach, więc zarówno wjazd jak i zjazd byłby raczej niemożliwy. Ale kilka metrów niżej widoki też są zacne.

zadzierna

Oczywiście na pierwszym planie następne hotelo – schronisko.

zadzierna

Wokół knajpa na knajpie, a ja jednak wybrałam opuszczoną, wpół zawaloną budę (z czeskiego bouda czyt. chata).

zadzierna

Po zjedzeniu większości prowiantu, ruszam dalej, tym razem zjazd Trawersem góry Zracadla.

zadzierna

Po drodze fajna miejscówka z ładnym widokiem. Znów robię krótką przerwę, bo jak zwykle nigdzie mi się nie spieszy.

zadzierna

Buda na budzie

Dalej szlak wiedzie u podnóża Slatinná stráň (1153 m n.p.m.) przez coś a’la górską hotelową enklawę , tu dopiero jest zagęszczanie naliczyłam chyba z 5 albo 6 na bardzo krótkim odcinku. Absolutnie tego nie krytykuję, fajnie, że są miejsca w górach, gdzie każdy może sobie pozwolić wejść, czy nawet wjechać łatwym szlakiem, po prostu na obiad, poleżeć na trawie, leżaku w otoczeniu drzew z dala od zgiełku miasta.

zadzierna

Wyjeżdżam z gastronomicznego osiedla, by przeżyć ekscytujący zjazd asfaltem.

zadzierna

Jednak gdzieś w połowie tegoż zjazdu zauważam zielony szlak wpadający w las. Bez zastanowienia wjeżdżam, a tam przyjemny singiel, krótki, bo krótki, ale zawsze lepszy niż bezsensowna, asfaltowa utrata wysokości. Tym samym skracam nieco zaplanowaną trasę.

zadzierna

Pobocza każdej ścieżki ubarwiają letnie polne kwiaty wyłaniające się ponad soczystą zieleń traw, nawet przy niezbyt przyzwoitej pogodzie i dość niskiej temperaturze jak na lipiec przyroda przypomina, że mamy lato.

zadzierna

Podjazd trawersem Lisiej góry 1363 m n.p.m. ( Liščí hora)

Żeby było ciekawiej, zaczynam kolejny, bardzo widokowy podjazd, tym razem to trawers Lisiej góry. Odpoczywam chwilę, bo za moment zjazd i kolejny dłuższy podjazd.

zadzierna

Tym razem szlak jest o wiele bardziej stromy, zabieram się za niego powoli, bez pośpiechu, nazywam to guzdralskim zdobywaniem wysokości.

zadzierna

Gdzieś w oddali dostrzegam wyłaniające się ponad trawę brązowe grzbiety owiec. Na początku nie wiedziałam, co to za zwierzęta, ale kiedy dostrzegłam ich żujące mordki, wszystko stało się jasne.

zadzierna

W dalszym ciągu podjeżdżam w otoczeniu pięknych widoków, tym razem trawersem góry Světlý vrch (1314 m).

zadzierna

Zapach letniej łąki, to coś niesamowitego, wyzwala wspomnienia dzieciństwa, beztroski i wszelkie miłe odczucia. Kiedyś słyszałam, że zapach ten w połączniu z bzyczeniem owadów, działa kojąco na nerwy, więc jeśli prowadzisz stresujący tryb życia polecam odetchnąć chwilę na łące.

zadzierna

Mijam kolejnych kilka chat, tym razem to nie schroniska lecz domki mieszkalne. Zamieszkuje tu mała społeczność, mała bo liczba mieszkańców to zaledwie 166 osób. Zarówno nazwa wioski jak i jej mieszkańców to Strážné.

zadzierna

Mieszkać tutaj? Z takim widokiem?

zadzierna

Ostatni podjazd

Nadeszła pora ostatniego podjazdu w kierunku schroniska Chata Výrovka.

zadzierna

Wreszcie Śnieżka ukazała się z nieco bliższej odległości. Niestety na Śnieżkę nie można wjechać rowerem, mimo że droga podjazdowa spokojnie by na to pozwoliła, ale raz do roku organizowany jest Uphill Race Śnieżka, wtedy legalnie można wjechać na najwyższy szczyt Karkonoszy.

zadzierna

Wisienka na torcie

Był ostatni podjazd jest i ostatni zjazd. Aby dostać się z powrotem do Pec pod Sněžkou są dwie opcje czerwonego szlaku, asfaltowy (rowerowy) lub pieszy (mtb). Ne było zakazu wjazdu na szlak pieszy, dlatego po całym dniu szutrów i asfaltów nawet się nie zastanawiałam.

zadzierna

Zjazd to długi singiel po stabilnie wbitych w ziemię kamieniach, są momenty stromsze i płastrze, ale wszystko do zjechania.

zadzierna

Rower z pewnością docenił to, że chociaż na koniec będzie miał odrobinę fun’u z jazdy.

zadzierna

Z bananem na twarzy, docieram prawie pod sam parking , pełna wdzięczności dla czeskich Karkonoszy za kolejny DOBRY dzień. Do tego wszystkiego ta niepewność, gdzie dziś będę spać, jest bezcenna.

zadzierna

Podsumowanie trasy w Karkonoszach

  • stopień trudności: trasa jest łatwa, jedyną trudnością są podjazdy, które wymagają kondycji. Trasa nadaje się w zasadzie na hardtaila, trekinga lub gravela, ale wtedy ostatni zjazd zalecam pokonać asfaltową opcją szlaku
  • Dystans: 39,3 km
  • Przewyższenia: 1308 m up
  • Czas: najlepiej cały dzień, na spokojnie z obiadem w którejś chacie, kofoli w innej itd.
  • Oznaczenia szlaków: 10/10
  • Najlepsze miejsce widokowe:  trawers w okolicach Lisiej Góry, z ławeczki pod schroniskiem Chata Výrovka (widok na Śnieżkę)
  • Najlepszy zajazd: ostatni – czerwony od schroniska Chata Výrovka.

2 thoughts on “Zadzierna i Karkonoskie szlaki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *