Liv Intrigue X E+ 2 PRO 2021 – Zimowy test

Jest wiele określeń, które obrazują negatywne postrzeganie roweru elektrycznego. Motorower, wózek, rower dla leni i oszustów, rower dla dziadków, rower geriatryczny, profanacja, a właściwie to nie rower. Skąd się wzięły? Dlaczego? Kto głosi takie tezy. Określenia te, wzięły się z niewiedzy, szybkiej oceny bez zaznajamiania się z tematem. Tzw. eksperci od wszystkiego, którzy niby wiedzą wszystko i na wszystkim się znają z góry skazali elektryka na złe traktowanie. Dlatego powtórzę się:

Z reguły, ktoś kto nie jeździ na elektryku, pierwszy rzuca kamieniem, głosząc sądy, że taki rower to nie rower, że to dla leni, że się człowiek nie męczy, a co gorsza, że to oszustwo! O matko! Tylko czy robienie fajnego tripa po górach, to wyścig w jakichś zawodach, czy to rywalizacja, czy na końcu czeka jakaś weryfikacja sił…? Kto kogo tutaj oszukuje? Jeśli nie chcesz nie jeździj, ale nie krytykuj czegoś o czym nie masz zielonego pojęcia, lub tylko słyszałeś, że ktoś coś tam powiedział. Natomiast jeśli choć trochę znasz temat wyraź swoją opinię.

liv iNTRIGUE

Przejdźmy do meritum, bo dziś głównym bohaterem jest Liv Intrigue X E+ 2 PRO

RAMA, WYGLĄD

Wiadomo, najważniejsze rzeczy mają pierwszeństwo. Jak wszystkie aluminiowe wersje rowerów liv, rama wykonana jest z lekkiego aluminium klasy Aluxx, co podobno “gwarantuje niezwykle korzystną relację wytrzymałości do wagi.” Górny łącznik wykonany jest z kompozytu węglowego, a linki ładnie schowane wewnątrz ramy. Ważna rzecz. W recenzji Liv Piqe wspomniałam, że nie podobają mi się spawy na ramie. W tym przypadku, owszem też są i nadal trochę szpecą, ale nie rzuca się aż tak w oczy. Chyba to kwestia lakieru.

liv iNTRIGUE

Kolor

Nie mam pojęcia jacy graficy nad tym siedzą, ale robią świetną robotę, trafiają idealnie w moje gusta, pewnie nie tylko ja tak sądzę. W specyfikacji jest napisane „kolor: Dark Iridescent”, ale ja bym określiła inaczej – kolor smoczy.

liv iNTRIGUE

W zależności od pogody, rower przywdziewa inny kolor. Fioletowy, purpurowy, różowy, seledynowy i conajmniej trzy odcienie zieleni.

liv iNTRIGUE

Mówiąc ogólnikowo, ten rower jest po prostu ładny i bardzo mi się podoba.

liv iNTRIGUE

ROZMIAR, WAGA, GEOMETRIA, ZAWIESZENIE

Rower można dopasować na podstawie trzech rozmiarów: XS, S i M. Pewnie większość kobiet zawsze mieści się w dwóch rozmiarach po środku. Co prowadzi do wątpliwości, który rower wybrać. Do tej pory jeździłam na rowerach Liv w rozmiarze M, natomiast testowany rower to S’ka. Na początku nie czułam znaczących różnic, czy niedogodności. Ale przy dłuższych dystansach ok 50 km odczuwałam dyskomfort w odcinku lędźwiowym. Myślę, że gdybym dokonała kilku korekt ustawienia roweru, pewnie by się polepszyło. Jako osoba po środku rowerowej skali wybrałabym jednak rower w rozmiarze M.

źródło liv-cycling.com

Flip Chip

Ciekawą sprawą jest Flip Chip. Są to przekładki (o dwóch pozycjach) w górnym łączniku zawieszenia. Dzięki tej opcji można nieco zmienić geometrię roweru i dostosować go do stylu jazdy i charakteru trasy. To prawie jak dwa rowery w jednym. Zastosowanie tego tricku powoduje zmianę kąta główki ramy i rury podsiodłowej oraz wysokość suportu. Należy jednak pamiętać aby na wycieczkę zabrać ze sobą imbus 5mm.

W pozycji wysokiej kąty główki ramy i rury podsiodłowej stają się o 0,7 stopnia bardziej strome, a suport znajduje się o 10 mm wyżej. Dzięki temu poprawia się zwinność roweru, a podjazdy stają się nieco łatwiejsze. Natomiast wyższy suport zapobiega haczeniu korbą na terenie usłanym korzeniami i kamieniami. W pozycji wysokiej rower sprawdzi się w ciaśniejszym i bardziej technicznym terenie.

W pozycji niskiej kąty ramy i rury podsiodłowej stają się o 0,7 stopnia łagodniejsze, suport znajduje się o 10 mm niżej. Zmiany te powodują zwiększenie stabilności roweru przy dużych prędkościach i stromych zjazdach, poprzez wysunięcie przedniego koła nieco do przodu. Niższy suport obniża środek ciężkości roweru, a co za tym idzie – jazda staje się bardziej pewna i stabilna.

W tabeli porównanie pozycji niskiej i wysokiej

źródło liv-cycling.com

ZAWIESZENIE

Z uwagi na to, że jeździłam w bardzo niskich temperaturach, które znacznie wpływają na działanie zawieszenia, nie mogę ocenić jego pracy. Intrigue, jak wszystkie rowery Liv jeździ na zawieszeniu maestro. Widelec Fox 36 Float Rhythm o skoku 150mm z, 2-pozycyjną regulacja Sweep.

lIV

Z tyłu Fox Float DPS Performance z regulacją 3-pozycyjną.

LIV

WAGA

Rower z baterią waży ok 25 kg

Wspomaganie

Silnik

W rowerze zamontowano silnik Yamaha SyncDrive Pro z rozwiązaniem Smart Assist, które jest czymś w rodzaju sztucznej inteligencji. Chodzi o to, że obliczany jest moment obrotowy, kadencja, nachylenie podłoża, obroty silnika, przyśpieszenie oraz prędkość i na tej podstawie określana jest wartość mocy wyjściowej silnika, jakiej potrzebuje rowerzysta w danym momencie. Silnik ma ustawienia fabryczne, które można skonfigurować pod swoje potrzeby za pomocą aplikacji Ride control. Nie będę się tutaj wywodzić na temat momentów obrotowych i współczynników wspomagania, ponieważ nie mam wystarczającej praktyki w tym temacie. Dlatego o szczegółowej specyfikacji możesz poczytać na stronie producenta, ale najlepiej to po prostu pojeździć. Jeżeli chodzi o moje spostrzeżenia, to silnik pracuje dosyć głośno. Nie jest to jakąś bolączką, ale jednak nie sposób przejechać niezauważonym jak ninja.

Akumulator

E-bike wyposarzony jest w akumulator EnergyPak Smart 625Wh do którego można podłączyć EnergyPak Plus Range Extender – o tym niżej . Bateria zamontowana jest w dolnej części ramy, blokowana śrubą torx, a demontaż nie jest jakimś skomplikowanym procesem.

Zasięg

Jeżeli chodzi o zasięg, to kwestia indywidualna. Zależy od stylu jazdy, terenu i tego jak używasz wspomaganie. Jedna osoba może przejechać tę samą trasę i powie, że bateria padła w połowie dystansu, a duga dotrze do celu jeszcze z zapasem. Ja należę do tych drugich, zawsze oszczędzam.

Ładowanie

W zestawie jest ładowarka Smart z dwiema opcjami ładowania – tryb przechowywania i pełne ładowanie. Tryby można przełączyć za pomocą jednego przycisku. Ładowanie akumulatora do 100% trwa jakieś 3,5 godziny.

liv iNTRIGUE

Energy Pack Plus Range Extender

Jako totalny laik w temacie rowerów elektrycznych nie przypuszczałam, że coś takiego jest. Uważam, że to super rozwiązanie. EnergyPak Plus Range Extender to taki przedłużacz zasięgu. To coś w rodzaju dodatkowej baterii, czy raczej powerbanka zwiększającego pojemność o 250 Wh. Można go dokupić oddzielnie. Ten dodatkowy zapas mocy montuje się na specjalnej płycie, która mocowana jest w miejscu przeznaczenia koszyka na bidon. Wtedy można podłączyć go swobodnie do głównego akumulatora. Świetna rzecz dla osób jeżdżących długie dystanse, albo tych mało oszczędnych.

Aplikacja Ride control

W aplikacji Ride control można odpowiednio ustawić silnik i dopasować moc wspomagania do stylu jazdy i terenu. Jest wiele innych opcji tj. planowanie trasy, zapis jazdy, czyli może być alternatywą do innych popularnych aplikacji zapisu trasy.

KIEROWNICA, KOKPIT

Kierownica Giant Contact 35 Trail o szerokości 750 mm.

liv iNTRIGUE

Na kierownicy znajdziemy najprostszą wersję panelu sterującego z pięcioma przyciskami, które umożliwiają sterowanie wszystkimi ważnymi funkcjami. Kontrolki informują o stanie baterii czy dodatkowego akumulatora EnergyPak Plus Range Extender, silnika, czujników i oświetleniu (dotyczy rowerów w których są zamocowane lampki).
Tuż obok manetka regulacji sztycy. Dźwignie hamulca – Shimano Deore BL-M6100 i-spec EV. Chwyty poszerzane dodatkową platformą, ja jednak preferuję klasyczny kształt.

liv iNTRIGUE

Po prawej wiadomo, manetka zmiany przerzutki. Działa płynnie, nie miałam żadnych niemiłych niespodzianek.

liv iNTRIGUE

Panel sterujący

Użytkowanie jest bardzo proste, ale kiedy zdarzały mi się dłuższe wypychy, wiadomo korzystałam z opcji walk assist i tutaj zaczyna się niedogodność. Prowadzenie roweru z jednoczesnym naciskaniem na przycisk powoduje nienaturalne wygięcie nadgarstka. Po dłuższym czasie zaczyna być to nie wygodne. Kolejny minus odkryłam przypadkiem, kiedy na trasie było dużo śniegu, a temperatura spadla do jakichś – 8 stopni i musiałam długo prowadzić rower. Panel sterujący zamarł i przestał działać. Wspomaganie zostało na wcześniej używanym poziomie i nie dało się tego zmienić, natomiast walk assist przestał działać. Ale rozumiem, mróz rożnie wpływa na elektronikę, wątpię ze producent wziął pod uwagę, że ktoś będzie w takim mrozie jeździł w górach na rowerze. Jeśli jednak wolisz „pilot” bajerancki z wyświetlaczem, można na taki wymienić lub zwyczajnie korzystać z aplikacji ride control.

liv iNTRIGUE

NAPĘD

Napęd pracuje płynnie mimo ciężkich warunków pogodowych. Był mróz, błoto, śnieg, piasek, węgiel, sól na drogach, gałęzie i drobne patyki. Czasami miałam wrażenie, że to rozdrabniacz do drewna.

Z przodu Prowadnica łańcucha MRP 1X CS custom i zębatka Praxis STEEL E-BIKE wykonana ze stali kutej na zimno.

liv iNTRIGUE

Z tyłu Shimano Deore XT, 12 przełożeń , Shadow+.

liv iNTRIGUE

KOŁA, HAMULCE

Hamulce Shimano Deore BR-M6120 z 4 – tłoczkowym zaciskiem, tarcze 203mm. Z takim hamowaniem to mogę jeździć.

liv iNTRIGUE

Obręcze Giant AM 29″ o szerokości 30 mm z systemem Tubeless. Opony z przodu Maxxis Assegai 29×2.6″, natomiast z tyłu Maxxis Dissector 29×2.6″.

liv iNTRIGUE

Bieżnik w błocie zachowuje się jak glebogryzarka, po śniegu również całkiem nieźle się spisuje, ale na lodzie wiadomo, chyba żadne nie dają rady.

liv iNTRIGUE

SIODEŁKO, SZTYCA

Dopasowanie siodełka do swoich potrzeb, to nie takie hop siup. Czasami jest to długotrwały proces i nie zawsze wynik okazuje się satysfakcjonujący. W Intrigue zamontowano moje ulubione siodełko Liv Sylwia. Chyba nie przestanę go wychwalać, bo serio jest wygodnie. Jeżdżę na nim od ponad pół roku i nie mam nic do zarzucenia. Chyba to właśnie te jedyne. Sztyca Giant Contact Switch 30,9mm o skoku 100mm w rozmiarze S.

liv iNTRIGUE

WRAŻENIA

Rower testowałam w warunkach zimowych. Dlatego nazwałam go Śnieżnym MonsterTrakiem. Śmiało mogę powiedzieć, że bardzo ułatwił mi jazdę o tej porze roku. Podjazdy na analogowym rowerze byłyby raczej niemożliwe. Wiadomo fatbike to nie jest i były momenty, gdzie opony okazywały się zbyt wąskie aby przejechać. Ale radochę jaką miałam z samej jazdy ciężko wyrazić.

elektrycznie

Były wypychy, poślizgi i gleby. Ale najważniejsze, że elektryk zmotywował mnie do tego, żeby ruszyć z domu po prostu na rower – w trochę innym wymiarze.

elektrycznie

Udało mi się też trochę pojeździć w krótkiej przerwie od śniegu jaką zafundowała nam tegoroczna zima. Jednym słowem rower WYMIATA. Nie mam zbytnio porównania z innymi, bo jeździłam raptem na trzech różnych elektrykach z różnych firm i to były bardzo krótkie jazdy, dlatego nie jestem jeszcze w stanie określić, na którymś jeździło się lepiej lub gorzej. Jestem zafascynowana każdym e-bajkiem.

liv iNTRIGUE

Moje odczucia? Czuje się o wiele pewniej na zjazdach, zasługą jest nieco inna geometria niż w rowerach na których jeździłam, szersze opony, a do tego lubię kiedy rower jest ciężki i masywny. Bariery związane z tym, że wszystko jest śliskie i mokre gdzieś się zatarły. Rower nie zawiódł mnie ani razu, no może prócz tego małego incydentu, który się zdarzył…. kiedy to panel sterujący zamarzł i musiałam pchać 25 kg w śniegu po kolana.

szyndzielnia

PODSUMOWANIE

Czy elektryk to rower dla mnie? TAK. Elektryk to rower dla każdego. Jest wiele osób sceptycznie podchodzących do elektrycznego tematu. Wiadomo jak z każdą rzeczą, zawsze będą zatwardziali zwolennicy i przeciwnicy. Niczego nie narzucam, należy wyrobić sobie własne zdanie. Myślę, że każdy kto choć raz spróbuje, na pewno nie pożałuje, ale wtedy będzie mógł się wypowiedzieć na temat oszustw, profanacji i lenistwa. Elektryk jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które z różnych przyczyn nie mogą sobie pozwolić na jazdę rowerem bez wspomagania, dzięki czemu mogą cieszyć się chwilami spędzonymi w siodełku. Moim zdaniem to fenomen i krok na przód. Oczywiście kiedy rower elektryczny pojawi się w mojej „stajni” będzie spełniał funkcję roweru dodatkowego, bo co jak co, ale satysfakcja ze zdobycia jakiegoś szczytu jest większa na rowerze bez wspomagania. Ale przecież nie tylko o to chodzi. Ważne aby cieszyć się jazdą, odkrywać nowe miejsca i kolekcjonować wspomnienia, a nie tylko wylewać siódme poty, by udowadniać coś sobie i całemu światu.

liv iNTRIGUE

PLUSY

  • Wygląd – malowanie ramy jest po prostu wyjątkowe. Rower przykuwa wzrok i pięknie się prezentuje
  • Siodełko – najwygodniejsze na jakim jeździłam do tej pory
  • Prosta obsługa panelu sterującego i aplikacji
  • Flip chip, czyli dwa rowery w jednym
  • EnergyPak Plus Range Extender, świetna opcja dla wydłużenia zasięgu

MINUSY

  • Cena – jest to optymalny koszt roweru elektrycznego o takich parametrach, ale uszczuplenie portfela o 23599 zł zawsze będzie minusem
  • Praca silnika – silnik pracuje dosyć głośno, ale to taki maciupki minus
  • Spawy na ramie – fakt są mniej widoczne, ale nadal upieram się przy tym ze można to subtelniej wykończyć
  • Panel sterujący – przy prowadzeniu roweru z funkcją walk assist trzeba trzymać dłoń w nienaturalnym chwycie, co powoduje dyskomfort w nadgarstku, do tego zamarza, nie wiem czy zaliczyć to tak na poważnie do minusów, bo jak wyżej wspomniałam chyba nikt nie wziął pod uwagę, że ktoś może w takim mrozie jeździć na rowerze.

One thought on “Liv Intrigue X E+ 2 PRO 2021 – Zimowy test

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *