Mogielica, zimowy Beskid Wyspowy

Beskid Wyspowy do tej pory odwiedziłam tylko raz, przy okazji retro wycieczki na Luboń Wielki. Tym razem postanowiłam zdobyć najwyższy szczyt tej części Beskidów Zachodnich.

Beskid Wyspowy jest bardzo charakterystyczny, tworzą go pojedyncze szczyty, które nie są połączone w długie pasma. Wierzchołki tych gór są spłaszczone, a zbocza strome, wszystkie oddzielone od siebie dolinami rzek, oraz niskimi przełęczami. 

Osobowe

Obszar Beskidu Wyspowego

Beskid Wyspowy zajmuje powierzchnie ok 1000 km², położony jest pomiędzy Kotliną Sądecką, Gorcami, Kotliną Rabczańską, Beskidem Makowskim i Pogórzem Wiśnickim.

Mapa

Przebieg trasy: Słopnice – Zapowiednica – Mogielica – Słopnice

Trasę rozpoczynam w małej wiosce Słopnice. Akurat tak mi pasowało, żeby na koniec wycieczki nie mieć świadomości, że czeka mnie podjazd do samochodu. Słopnice znajdują się niedaleko Tymbarku. Tak tego Tymbarku, gdzie opracowano pierwszą w Polsce recepturę soku z czarnej porzeczki.

Początkowo jadę asfaltem. Długo i do góry. 8 km i 315 przewyższenia.

mogielnica

Błękit nieba oczywiście rekompensuje całe zło podjazdu, które spotkało mnie na dzień dobry.

mogielnica

Widok na zaśnieżone Tatry jest naprawdę imponujący, mimo zalewającej mgły. Warto się tutaj zatrzymać.

mogielnica

Trasy Mogielica

Zbocza Mogielicy są dość “zurbanizowane”. Wokół szczytu, na stokach stworzono sieć tras narciarstwa biegowego, na wysokościach od 750 do 900 m n.p.m. Natomiast całkowita ich długość to 20 km. Ciekawa opcja.

mogielnica

Z rowerowego punktu widzenia Trasy Mogielica, to takie szerokie szutrówki, aktualnie zasypane śniegiem.

mogielnica

Na których nie można się zgubić. Wszędzie tabliczki i inne oznaczenia.

mogielnica

W wielu miejscach za drzewami widoczki.

Jako szybka trasa po robocie. Idealnie.

Zimą woda z bidonu trochę wolniej ubywa, ale jak jest okazja trzeba napełniać. Nawet jeśli temperatura potoku jest bliska zera. Łyk takiej wody powoduje, że każdy dostaje nadwrażliwości zębów na zimno.

mogielnica

Po drodze jest też wiele miejsc tzw. odpoczynku. Skorzystałam, odpoczęłam, pojadłam.

To tylko 3 km

Dojeżdżam do rozjazdu, tablica informuje, że do szczytu jedynie 3 km.

Początkowo dosyć ostry wypych między srebrzystymi bukami. To był znak, że to będą długie 3 km.

Wypych kończy się, ale mimo znikomego nachylenia, nie da się jechać. To ten rodzaj błota, który zakleja cały bieżnik, do tej mazi przykleja się trawa, szyszki i kamienie, by wkrótce zablokować koła i skutecznie uniemożliwić nawet pchanie.

Jakoś jednak udaje mi się minąć ten frasunek bokiem, ale i tak opony nabrały sporo wagi.

Polana Stumorgowa 1000 m n.p.m.

Docieram do Polany Stumorgowej. Mogielica wyłoniła na końcu polany, zapraszając mnie nieśmiale na gościnę.

Wyżej już daję radę jechać. Maź, jest po prostu zamarznięta.

mogielnica

Słońce schodzi niżej, powoli wkracza w moją ulubioną godzinę ze złota. Najbardziej to widać na śpiących kępach traw..

mogielnica

Nie podejrzewałam, że w grudniu będę wylegiwać się na łące w słońcu wśród placków śniegu. A jednak, góry nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Do tego ta nazwa Stumorgowa, brzmi niczym jedna z krain stworzonych przez Tolkiena w mitologii Śródziemia, leżąca gdzieś między Mordorem, Górą Przeznaczenia, a wieżą Barad-dûr.

Tatry zaczęły wchodzić z mgieł. Już wtedy wiedziałam, że zachód słońca, to będzie sztos.

W górnej części polany jest coś w rodzaju altany, pewnie by tam mniej wiało, i była ławka, oparcie, stół i inne udogodnienia. Ale jakoś tak wolałam poleżeć na trawie. Ruszam dalej, a raczej pcham. Na szczyt Mogielicy, innej opcji nie ma.

Warto się co kilka kroków odwrócić. Kapitalne widoki, zaczynają obejmować coraz to większą panoramę. Zamglone Pasmo Radziejowej, Lubonia, Gorców. A na rozmazanym przez mgłę tle, szpiczaste szczyty Tatr.

Ostatnie metry wypychu niebieskim szlakiem, do najłatwiejszych nie należą. Trzeba się trochę postarać.

Mogielica 1170 m n.p.m.

Mogielica jest najwyższym szczytem Beskidu Wyspowego, ale nie takim typowym, ponieważ nie jest jednym wybujałym wzniesieniem charakterystycznym dla Wyspowego, lecz odchodzą od niego, w różnych kierunkach boczne grzbiety. Mogielica to taka czarna owca.

Charakterystyczna dla Mogielicy jest oczywiście wieża widokowa. Podobno zamknięta, ale nie zauważyłam niczego, co by na to wskazywało. Samo wejście na wieżę jest dosyć strome. Stopnie bardziej zakrawają na kilkupoziomową drabinę niż schody.

Na górę wieży weszłam w idealnym momencie.

Cała panorama Tatr wyskoczyła z mgieł. Ze względu na fakt, że po drodze nie spotkałam nikogo, czuję się jakby to wszystko było tylko dla mnie.

mogielnica

Wieje niemiłosiernie, przeszywające zimno doszło już chyba do każdej części mojego ciała. Mimo to, nie mogę tak po prostu zostawić tego widoku i zejść.

Dlatego stoję jak wryta, powoli zamieniając się w kostkę lodu, niczym zahipnotyzowana sroka, patrzę na czyste złoto…

… i jeszcze więcej złota.

Schodzę jednak z wieży, bo kiedyś trzeba. Wbijam na zielony szlak.

Muszę przyznać, że szlak jest bardzo ciekawy, jest dużo kamieni, ale mróz skutecznie trzyma wszystko w kupie.

Wyjeżdżam z lasu na kolejną widokową polanę.

To idealne miejsce, na dokończenie oglądania spektaklu zachodzącego słońca.

Odbijam z zielonego szlaku, na rowerowo narciarską Trasę Mogielica.

Strach to złudzenie

Coraz częściej zdarza mi się wracać grubo po zachodzie słońca. Wiele osób pyta czy się nie boję, a co jeśli coś się stanie, a niedźwiedzie, wilki i co tam jeszcze może mnie zjeść, zaatakować i zabić. Najbardziej przeraża mnie to, że już się nie boję, a chyba powinnam. Lubię odgłosy dobiegające z lasu, które słychać tylko nocą, lubię blask księżyca, lubię tę martwą ciszę zakłócaną tylko szybszym biciem serca, lubię mróz szczypiący w policzki, śnieg trzeszczący pod oponą i niepewność, po prostu lubię noc.

Bardzo długim zjazdem, docieram wprost na czekającego przy cmentarzu Borsuka.

Chwilę potrzebowałam, żeby się zapakować. Moje dłonie, z zimna zastygły w formie uchwytu kierownicy.

Podsumowanie

  • Stopień trudności: trasa jak na górską, jest łatwa.
  • Dystans: 33,8 km w sam raz na grudzień
  • Przewyższenia: 852 m up.
  • Czas:  jeśli styl jazdy nie przypomina mojego, czyli totalny slow ride, myślę że 3, 4 godziny na enduro klocu. Ale w tym wypadku złota piękność to raczej przerost formy nad treścią (jedynie zielony szlak z Mogielicy, usatysfakcjonował mój rower)
  • Oznaczenia szlaków: 10/10
  • Najlepsze miejsce widokowe: Polana Stumorgowa, oraz wieża widokowa na Mogielicy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *