Pogórze Popradzkie i Magura Spiska – mini bikepacking

Po ostatnim wpisie o bikepackingu dostałam wiele wiadomości z zapytaniem, dlaczego nazywam go MINI. Nie chodzi tutaj o ilość dni, czy rozmiar moich ubrań, lecz o to, że to taka wygodniejsza opcja, ze spaniem w pensjonatach, schroniskach itp. Nie wożę ze sobą ekwipunku do nocowania w terenie. Dlatego uznałam, że będzie to MINI BIKEPACKING. O tym jak ogarniam noclegi, będzie niżej.

Pomysł na przejechanie Pogórza Popradzkiego i Magury Spiskiej zrodził się przy okazji wizyty w Pieninach Spiskich. Po powrocie do domu czułam straszny niedosyt, dlatego nie potrzebowałam wiele czasu na zaplanowanie wszystkiego i powrót w te piękne okolice. Uznałam, że najlepiej będzie podzielić trasę na dwa bikepackingowe dni.

Przebieg trasy: Muszyna – Vyšné Ružbachy – Zakopane 122 km

Pogórze Popradzkie wg słowackiej regionalizacji jest słowacką nazwą Beskidu Sądeckiego, natomiast według regionalizacji fizycznogeograficznej nie jest jego częścią, lecz osobnym mezoregionem. Stosuje się również nazwy: Pasmo LubowelskieGóry Lubowelskie lub Pogórze Lubowelskie. Nie będę rozwijać bardziej tego tematu, bo źródeł wiedzy jest wiele i chyba musiałabym poświęcić temu osobny wpis.

Obszar Pogórza Popradzkiego

Magura Spiska jest główną częścią Pogórza Spiskiego. To tylko jeden grzbiet rozciągający się na długości ponad 30 km. Rozpoczyna się od doliny Jaworowego Potoku do doliny Popradu. Nie jest jakoś popularnym regionem turystycznym, na trasie nie ma schronisk, ogólnie jest mało oznak ręki człowieka. Właśnie dlatego tam pojechałam.

Obszar Magury Spiskiej

Dzień 1: Łaziska – Muszyna

Lubię jeździć pociągiem, dlatego wybór środka transportu był oczywisty.

PKP

Podobnie jak przy mojej ostatniej wyprawie, aby dostać się do punktu A – MUSZYNA, skorzystałam z rodzimych kolei. Pojechałam nawet tym samym pociągiem, o 4.57.

bikepacking Magura Spiska (58 of 95)

Po 4 godzinach upojnej jazdy w miłym towarzystwie, przesiadka w Tarnowie.

bikepacking Magura Spiska (58 of 95)

Miałam jeszcze 45 minut do czasu przyjazdu pociągu, który zabrał mnie do Muszyny. Cała podróż to 312 km w niespełna 7,5 godziny.

bikepacking Magura Spiska (58 of 95)

Muszyna – Vyšné Ružbachy 46 km

Muszyna posiada status miasta uzdrowiskowego, odwiedzając to miejsce warto skorzystać przede wszystkim z pijalni wód. Kiedyś miałam, okazję. Jeśli nie rozróżniacie smaków wody, to doskonałe miejsce, aby przekonać się, że woda wodzie nie równa. Można się rozkoszować. Ostrzegam, niektóre są paskudne, ale podobno zdrowe. Muszyna leży w dolinie rzeki Poprad, tuż przy granicy ze Słowacją.

bikepacking

O 12.39 wreszcie wysiadam z pociągu. Od razu jadę w kierunku niebieskiego szlaku. Początek znajduje się niedaleko stacji.

Przejeżdżam przez rzekę i wskakuję na niebieski szlak, który jednocześnie jest częścią trasy Aquavelo i EuroVelo -11.

bikepacking

Wiadomo początkowo asfalt, w sam raz na rozgrzewkę.

bikepacking Magura Spiska

W tym miejscu przekraczam granicę ze Słowacją.

bikepacking Magura Spiska

Dojeżdżam do wioski Legnava, gdzie niebieski szlak skręca w nieco bardziej dzikie klimaty.

bikepacking Magura Spiska

Przejazd między pastwiskami nie zapowiadał się źle, przyjemna szeroka droga z niezbyt głębokimi koleinami.

bikepacking Magura Spiska

Jak zwykle pierwszy podjazd dał mi w kość, to był chyba najcieplejszy moment dnia – 32 stopnie otwarta przestrzeń, zero wiatru.

bikepacking Magura Spiska

Dawno tu nikt nie zaglądał

Wkrótce jednak wjeżdżam do lasu, robi się chłodniej i zaliczam pierwszy wypych. Szlak nie jest jakoś stromy, ale przez jego środek wyżłobione jest głębokie koryto rzeki i leży dużo połamanych gałęzi.

bikepacking Magura Spiska

Wiedziałam, że za niedługo będzie kolejny wypych, ale to przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Szlak był po prostu zarośnięty, co prawda było widać miejsce, którędy przebiega, bo trawa na ścieżce sięgała tylko do kolan.

bikepacking Magura Spiska

W każdej sytuacji, nawet bardzo niekomfortowej staram się odnajdywać plusy. To, że nikt tutaj nie chodzi, to też nikt nie zrywa malin. Dlatego mogłam jeść do woli.

bikepacking Magura Spiska

Cisnę dalej, jest już trochę lepiej przynajmniej pokrzywy nie dosięgają mi twarzy, ale pojawiają się drobne przeszkody.

bikepacking Magura Spiska

Kolejny plus to ładne kwiaty.

bikepacking Magura Spiska

W pewnym momencie, ścieżka z krótszą trawą znika totalnie, a na mej drodze pojawia się kilka połamanych drzew, których nie sposób ominąć. Jak się domyślacie, musiałam przenieść rower przez ten frasunek.

bikepacking Magura Spiska

Kurčínska Magura 889 m n.p.m

Wreszcie docieram na szczyt – Kurčínska Magura. Musiałam na chwilę usiąść, pościągać pajęczyny i wszelkiego rodzaju robactwo, które wędrowało po każdej części mojego ciała.

bikepacking Magura Spiska

Cały masyw Magury Kurczyńskiej jest zalesiony, więc widoków tutaj nie ma. W przewodniku po Beskidzie Sądeckim jest napisane, że te rejony są najbardziej oddalone od spraw tego świata. W PEŁNI SIĘ Z TYM ZGADZAM.

Zmieniam kolor szlaku na żółty i jadę w kierunku kolejnego szczytu.

bikepacking Magura Spiska

Po wcześniejszych chaszczach błoto to luksus. Następnie wysoka trawa, ale już nie tak bardzo.

bikepacking Magura Spiska

Orlovská Magura 830 m n.p.m

Orlovská Magura jest kolejnym wzniesieniem we wschodnim grzbiecie Gór Lubowelskich. Na wierzchołku wieża przekaźnikowa i podobno kaplica, ale nie widziałam. Może zarosła. Na zdjęciu, to nie latający spodek, tylko jedna z much, które wiernie towarzyszą mi od Kurčínskiej Magury.

bikepacking Magura Spiska

Dojeżdżam do skrzyżowania szlaków i zjeżdżam do Malolipnickégo Sedla – kolorem zielonym.

bikepacking Magura Spiska

Zielony szlak wygląda na trochę bardziej uczęszczany.

bikepacking Magura Spiska

Malolipnické Sedlo przywitało mnie ładnymi widokami.

bikepacking Magura Spiska

Sedlo pod Babínom 620 m n.p.m.

Aby kontynuować zielony szlak, jadę kilkadziesiąt metrów asfaltem, skręcam w prawo w polną drogę.

bikepacking Magura Spiska

Wjeżdżam na otwartą przestrzeń i wreszcie mogę odetchnąć, po tym co spotkało mnie wcześniej.

bikepacking Magura Spiska

W takich okolicznościach przyrody docieram do Sedla pod Babínom.

bikepacking Magura Spiska

Serio, po wypychu na pierwszy szczyt byłam już zmęczona, ale kiedy widzę przed sobą cudowne widoki, wstępuje we mnie ten różowy królik z reklamy baterii Duracell.

bikepacking Magura Spiska

Takie podjazdy to czysta przyjemność.

bikepacking Magura Spiska

Moja randka z tymi ścieżkami trwa kilka ładnych kilometrów.

bikepacking Magura Spiska

Myślałam, że będę wjeżdżać na ten ciekawie wyglądający pagórek, ale szlak odbiega w lewo u jego podnóża.

bikepacking Magura Spiska

Sedlo Marmon 756 m n.p.m

W okolicy Sedla Marmon, w zaroślach są pozostałości po domu pewnego małżeństwa. Historia nie jest jakoś rozwinięta. Z tego co udało mi się tam wyczytać, uratowali oni sowieckiego pilota, który rozbił się pod miastem 14 września 1944 r.

bikepacking Magura Spiska

Stará Ľubovňa

Zielony szlak zaprowadził mnie do cywilizacji – Stará Ľubovňa. To miasto ma podobno ciekawe walory historyczne z zamkiem na czele, ale jakoś tak nie mam parcia na miejskie eksploatacje.

bikepacking Magura Spiska

Asfaltowo do Drużbaków

Czekało mnie trochę asfaltu (15 km), ale szczerze, to na dziś miałam już dość chaszczy. Droga nie jest ruchliwa, więc jedzie się dobrze.

bikepacking Magura Spiska

Tym razem nie zdążyłam na zachód słońca. Dlaczego dni są coraz krótsze…

bikepacking Magura Spiska

Nocleg

Raczej nie rezerwuję nic wcześniej, ponieważ nie wiem gdzie ostatecznie zakończę dzień. Nie lubię być “uwiązana”. Owszem, robię rekonesans, miejscowości przez które będę przejeżdżać. Sprawdzam, gdzie można załapać się na kawałek łóżka, czy nawet podłogi.

Noclegi oczywiście budżetowe. Czasami jest tak, że wjeżdżam do jakiejś miejscowości i przed domami wiszą tabliczki z ofertą wolnych pokoi. Jeśli takiej opcji nie ma, w internetach jest wszystko, adresy, telefony… Jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym została z niczym, zawsze liczę, że znajdzie się dobra dusza, co przenocuje wędrowca.

W tym przypadku Drużbaki są ostatnią opcją na spanie, ponieważ później właściwie przez 30 km nic nie ma. Brałam jeszcze pod uwagę wcześniejsze miejscowości, ale jak zwykle cisnę dokąd się da.

Wcześniej kiedy siedziałam przy ruinach rodzinki, która ocaliła pilota szukałam w google maps noclegów przy mojej trasie. Zadzwoniłam do kilku miejsc i znalazłam. W Chacie Koliba był wolny pokój 5-cio osobowy, cały dla mnie. Zapłaciłam 10 euro. Myślę, że to nie jest wygórowana cena. W zasadzie mogę polecić to miejsce, bardzo klimatyczne z ciekawym wystrojem.

bikepacking Magura Spiska

Mapa

Dzień 2 Magura Spiska

Pierwsze co robię kiedy wstanę, sprawdzam pogodę, by w miarę ułożyć plan przejechania dalszej trasy. Zapowiadało się pięknie, słonecznie, bezdeszczowo i upalnie. Jeszcze dwa dni wcześniej chciałam podzielić tą trasę na 3 dni, ale kolejnego dnia miało nastąpić załamanie pogody. Nie przepadam za jazdą w deszczu, dlatego oczywiste stało się, że muszę dojechać dziś do końca trasy, czyli do Zakopanego.

Przez Drużbaki Wyżne przebiega węzeł szlaków. Od koloru do wyboru. Ja jednak trzymam się w miarę planu i jadę żółtym. To właśnie tutaj rozpoczynam swoją przeprawę, przez Magurę Spiską.

bikepacking Magura Spiska

Widok lepszy niż kawa

Zawsze mam ciężko z pierwszym podjazdem, chyba dlatego że jeszcze śpię. Bardzo szybko obudził mnie widok, który wyłonił się po wyjeździe z lasu. W tym miejscu jest drogowskaz żółtego szlaku, lecz ja odbijam w równoległą drogę, która wygląda lepiej do podjeżdżania, na mapie widać, że później łączy się z żółtym szlakiem.

bikepacking Magura Spiska

Góry otulone resztkami nocnych mgieł. Uwielbiam takie momenty, kiedy chmury zamiast nad głową są pod stopami.

bikepacking Magura Spiska

W końcu leśna ścieżka łączy się z żółtym szlakiem, który dalej biegnie przez łąki.

bikepacking Magura Spiska

Niesamowita cisza panuje w tym miejscu.

bikepacking Magura Spiska

Robi się coraz cieplej, a poranne mgły zanikają.

bikepacking Magura Spiska

Z takim widokiem na Tatry Bielskie, docieram do pierwszego szczytu Košiare 830 m n.p.m. Dalej trzymam się żółtego szlaku, który prowadzi na Sowią Polanę. Początkowo zjeżdżam po tej pięknej łące, a następnie wjeżdżam do lasu.

bikepacking Magura Spiska

Sovia poľana to właściwie taka przełęcz i rozdroże szlaków. Jest zalesiona, więc widoków tutaj nie uświadczysz. W tym miejscu zmieniam kolor na niebieski, który będzie mi towarzyszył przez 26,5 km.

bikepackingggg

Przełęcz Pod Zbojníckym stôlom 951 m n.p.m.

Na przełęczy robię przerwę na uzupełnienie kalorii.

bikepacking Magura Spiska

Jak nazwa wskazuje, jest też stół. Bardzo sympatyczne miejsce. Ale wolę jednak siedzieć w słońcu.

bikepacking Magura Spiska

Nic nie dzieje się bez przyczyny

Wkrótce na szlaku pojawiają się drobne przeszkody. Myślałam, że po tym co spotkało mnie wczoraj, nie może być gorzej. A JEDNAK. Oznaczenia na drzewach gdzieś zniknęły, a GPS zwariował.

bikepacking Magura Spiska

W tym miejscu mam kryzys. Potrzebowałam chwil na zastanowienie. Dalsze przetaszczenie roweru graniczy z cudem, natomiast powrót nie wchodzi w grę. Nie ma innej alternatywy.
Na zdjęciu nie wygląda źle, ale uwierzcie, to była istna dżungla. Kambodża ma na noc.

Żeby było jeszcze ciekawiej, nagle słyszę jak coś przedziera się przez krzaki. Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to oczywiście niedźwiedź.
Nie miałam jeszcze okazji spotkać tego majestatycznego zwierzęcia i chyba nie chcę.
Stoję w bezruchu wsłuchując się w bicie swojego serca. W głowie mam pustkę. Czekam, aż odejdzie.
Nie wiem, co to było za zwierze, ale brzmiało na duże i ciężkie.

bikepacking Magura Spiska

Kiedyś wspominałam dlaczego podróżuję sama. To był jeden z tych momentów, w którym jeszcze lepiej mogłam poznać siebie. To niesamowite, ile w człowieka wstępuje siły w sytuacji stresowej. Zwierze buszujące w krzakach zmotywowało mnie, do przejścia tego miejsca z rowerem na plecach, w bardzo szybkim tempie.
Dalsza droga nie przyniosła nic lepszego. Były miejsca, gdzie drzewa rosły tak gęsto, że nie mieściła mi się kierownica – to był znak, że zboczyłam ze szlaku, ale kierunek był dobry.

bikepacking

Wyszłam z krzaków, wprost na ściankę. Pchanie pod tą stromiznę nie było już żadnym wyzwaniem.

bikepacking

Odnalazłam w końcu szlak. Było już trochę lepiej, ale i tak straciłam mnóstwo czasu.

bikepacking Magura Spiska

Toporecké sedlo 802 m. n p.m.

Przyszła chwila na odpoczynek i poukładanie reszty trasy. Zrobiłam dopiero 16 km z 75 km. Słabo. Perspektywa dojazdu do Zakopanego wyglądała marnie.

bikepacking Magura Spiska

Pojawiła się opcja rowerowego szlaku, który częściowo pokrywa się z moim planem. Bez wahania zdecydowałam się skorzystać z tej możliwości.

bikepacking Magura Spiska

Początkowo był asfalt, ale szybko odbiłam w kierunku terenowym, a w zasadzie szutrowym. Jak dobrze było jechać.

bikepacking Magura Spiska

Nagroda za cierpliwość

Wreszcie zaczęło się TO na co czekałam. Nieskazitelny, niekończący się singiel grzbietem pasma NIEZWYKŁEJ MAGURY SPISKIEJ. Cały dla mnie.

bikepacking Magura Spiska

Uznałam, że pośpiech nie ma sensu, ważne jest tu i teraz, a nie co będzie jutro. Najwyżej pojadę w deszczu. Nic mnie nie goni.

bikepacking Magura Spiska

Szturmowy rower w całej okazałości.

bikepacking Magura Spiska

Jadę beztrosko w kierunku szczytu Smrečiny.

bikepacking Magura Spiska

Po lewej Tatry po prawej Pieniny. Nawet Trzy Korony wyłaniają się na horyzoncie.

bikepacking Magura Spiska

W drodze na Bukovine stoi krzyż i dwie ławeczki.

bikepacking Magura Spiska

Fajne miejsce na postój i gapienie się na góry.

bikepacking Magura Spiska

Wkrótce jednak wjeżdżam do lasu.

bikepacking Magura Spiska

Ale zza drzew i tak przebijają się piękne widoki.

bikepacking Magura Spiska

Nawet tego nie czułam, ale ta chwila cienia była mi jednak potrzebna.

bikepacking Magura Spiska

Na skrzyżowaniu Pod Bukovinou 1138 m. n.p.m. nadal trzymam się niebieskiego szlaku.

bikepacking Magura Spiska

Szlak zamienił się w malowniczy trawers. Znowu musiałam zwolnić, by złapać jak najwięcej widoków.

bikepacking Magura Spiska

Bachledowa Dolina

Wyjechałam wprost na wieżę widokową w Bahledowej Dolinie.

bikepacking Magura Spiska

Miejsce to obfituje w wiele atrakcji. Najlepsza to chyba Bike Park Bachledowa.

bikepacking Magura Spiska

To właśnie tu, znajduje się słynny chodnik w koronach drzew. Chciałam zobaczyć na czym polega ten fenomen, ale ilość ludzi skutecznie mnie do tego zniechęciła. Innym razem.

bikepacking Magura Spiska

Do Bachledowej Doliny, można również wjechać gondolą i wyciągiem krzesełkowym.

Trzymam się dalej niebieskiego szlaku.

bikepacking Magura Spiska

Taką malowniczą ścieżką, jadę aż do Magurki 1173 m n.p.m. Udaje mi się trochę nadrobić stracony czas.

bikepacking Magura Spiska

Na Magurce zrobiłam krótką przerwę. Mogłam jeszcze jechać dalej niebieskim, ale coś mnie podkusiło i zmieniam kolor szlaku na żółty.

Naprawdę po tym co przeżyłam wcześniej, uważam, że na tym odcinku panowały bardzo dobre warunki do jazdy.

bikepacking Magura Spiska

Szarobrązowa ścieżka, kałuże odbijające błękit nieba, białe chmury, srebrzyste pnie drzew zjedzone przez kornika, zielone porosty i fioletowe kwiaty. Wszystko w towarzystwie pagórków wyłaniających się na horyzoncie tworzyło idealny krajobraz.

bikepacking Magura Spiska

Trochę się zapędziłam i zjeżdżam kilkadziesiąt metrów poza szlak.

bikepacking Magura Spiska

Ale zawracam.

bikepacking Magura Spiska

Od dłuższego czasu jechałam bez wody, aż w końcu natknęłam się na potok. Napełniłam wszystko co miałam.

bikepacking Magura Spiska

Osturnia 737 m n.p.m.

Zjechałam do wioski Osturnia, która jest najdłuższą wsią na Słowacji, podobnie jak u nas Zawoja. Znana jest również z rusińskich zabytków architektury ludowej, a jej mieszkańcy mówią gwarą, ponoć ciężko zrozumiałą nawet dla Słowaków.

bikepacking Magura Spiska

W Osturnej jest rozwidlenie szlaków pieszych i rowerowych. Ja jednak nadal trzymam się żółtego, który w tym miejscu jest również częścią szlaku Pętla Spiska. Zaczynam podjazd w kierunku Łapszanki, która jest już w Polsce.

bikepacking Magura Spiska

Droga jest idealna, lecz mój rower strasznie się na takich podjazdach męczy.

bikepacking Magura Spiska

Za chmurami wyłaniają się Tatry Wysokie.

bikepacking Magura Spiska

Przy kapliczce na Przełęczy nad Łapszanką jest kolejne rozwidlenie szlaków. Można także stąd podziwiać piękną panoramę na Tatry Bielskie i Wysokie.
Jadę jeszcze niebieskim szlakiem około kilometra i odbijam w lewo, w kierunku czerwonego Szlaku Wolności.

bikepacking Magura Spiska

Droga dojazdowa do czerwonego szlaku ciągnie się przez pola, a potem długi zjazd asfaltem, ale przyjemny – taki chłodzący.

bikepacking Magura Spiska

Bukowina Tatrzańska

Tym sposobem docieram do Bukowiny Tatrzańskiej, nad rzekę Białka.

bikepacking Magura Spiska

Znów coś mnie tknęło i postanowiłam nieco wydłużyć trasę, ponieważ czerwony szlak przebiega częściowo główną ulicą, a nie tak chciałam zakończyć tego tripa. Pojechałam drogą, która prowadzi na Rusiński Wierch.
Był to dobry wybór, zachodzące słońce oświetlało wierzchołki Tatr. I co miałam tego nie zobaczyć…?

bikepacking Magura Spiska

Złote snopki siana ozdabiały soczyście zielone łąki.

bikepacking Magura Spiska

Na skrzyżowaniu Gliczarów Górny ponownie wskakuję na czerwony szlak. Ten Odcinek nazywany jest również Szlakiem Grunwaldzkim.

Byłam już trochę zmęczona, ale tak jak wspominałam wyżej. Widoki ładują mi akumulatory. Jest po prostu pięknie.

bikepacking Magura Spiska

Galicowa Grapa 970 m n.p.m.

To był już ostatni podjazd. Galicowa Grapa zdobyta Szlakiem Grunwaldzkim, w resztach promieni słońca. Dlaczego Grunwaldzki? Ponieważ w pobliżu szczytu postawiono krzyż, upamiętniający rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem.

bikepacking Magura Spiska

Udało się! Zrobiłam to. Może nie jest to jakiś super wyczyn, ale byłam z siebie dumna. W upale na 17 kilogramowym rowerze nie było to takie proste. A do tego wszystkiego bluzka na zdjęciach wychodzi na idealnie czystą🤣.

bikepacking Magura Spiska

Zjazd do Poronina w mrocznych klimatach.

bikepacking Magura Spiska

Zakopane

Z Poronina do Zakopanego jadę trasą Velo Dunajec. Nocleg tym razem ogarnęłam korzystając z cudownej aplikacji bookng.com.

bikepacking Magura Spiska

Mapa

Powrót

Pogoda na trzeci dzień się sprawdziła. Deszcz i zimno. Gdyby nie to, pewnie jeszcze zaliczyłabym Gubałówkę. Rano udało mi się zakupić bilet na pociąg do Pszczyny. Z reguły w pociągach długodystansowych, ciężko o miejsce na rower, dlatego musiał jechać na końcu ostatniego wagonu, blokując drzwi do toalety.

bikepacking Magura Spiska

O 10.14 pożegnałam Zakopane i rozpoczęłam 5-cio godzinną podróż do Pszczyny. Stamtąd tylko 30 km na rowerze do domu.

bikepacking Magura Spiska

Podsumowanie

Trasa jest piękna. Nie żałowałam ani chwili, że zdecydowałam się na taką wyprawę.

Pogórze Popradzkie – tak jak wspomniałam wyżej —> W przewodniku po Beskidzie Sądeckim jest napisane, że te rejony „są najbardziej oddalone od spraw tego świata”. Trzeba to poczuć na własnej skórze.

Magura Spiska. Miejsce magiczne, pozwoliło mi przejść na kolejny level samopoznania. Właśnie dlatego, decyduję się na samotne tripy. Co zobaczę, mogę pokazać na zdjęciach, co przeżyję mogę opowiedzieć, ale wiedza, jaką zdobywam o sobie jest najcenniejsza.

Nie wiem, czy mogę polecić tą trasę w całości. Jest wiele trudnych momentów, ale skoro ja przetrwałam, to pewnie też dasz radę. Jeśli lubisz wyzwania, a przedzieranie się przez gęstwiny, nie jest dla Ciebie problemem, to czym prędzej pakuj się i jedź. To niesamowita przygoda.

Jeśli jednak nie chcesz przekraczać granic komfortu, rozpocznij trasę z okolic Toporeckiego Sedla. Widoki, dzikie single i schronisko na trasie.

Zawsze na koniec umieszczam cytat. Tutaj nasunął mi się tylko jeden. Kiedy był wielki BUM na Harr’ego Pottera, czytając jedną z części bardzo utkwił mi w pamięci ten cytat.

Co ma być to bedzie, a jak już bedzie to trzeba sie z tym zmierzyć…

J.K. Rowling, Harry Potter i Czara Ognia

6 thoughts on “Pogórze Popradzkie i Magura Spiska – mini bikepacking

  1. I co tu komentować🤗 super trasa nie wspominając o opisie który super się czyta.Baba Śłąska nie do zdarcia.Dzięki o wzmiance w podróży PKP 👍

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *